Jannik Sinner przegrał ostatnio z Novakiem Djokoviciem w Australian Open oraz z Jakubem Mensikiem w Katarze. Laura Robson i Greg Rusedski uspokajają jednak, że to tylko chwilowa obniżka formy.
Laura Robson wyśmiała teorię o rzekomym kryzysie mistrza Wimbledonu, zauważając, że każdy tenisista chciałby mieć takie problemy jak Włoch. Jej zdaniem świat tenisa zbyt mocno reaguje na rzadkie porażki zawodników z absolutnego szczytu. Sinner po niepowodzeniu w Dosze udał się bezpośrednio do Stanów Zjednoczonych. Tam zamierza przygotować się do nadchodzących turniejów rangi ATP 1000 w Indian Wells oraz Miami. Robson jest przekonana, że gdy tylko zawodnik pojawi się na korcie, odzyska dawną pewność siebie i skuteczność.
Greg Rusedski również nie widzi powodów do niepokoju w kontekście występów Sinnera w turniejach wielkoszlemowych. Ekspert podkreślił, że w półfinale Australian Open Włoch statystycznie dominował w niemal każdej kategorii, a o zwycięstwie Djokovicia zdecydowała ostatnia piłka. Rusedski przypomniał, że Jakub Mensic, który pokonał Sinnera w Katarze, jest niezwykle groźnym rywalem, gdy znajduje się w optymalnej dyspozycji fizycznej. Według byłego tenisisty dwie porażki z rzędu to w przypadku Sinnera rzadkość, ale wciąż tylko drobne potknięcie, a nie trwały spadek lotów.
Najbliższe tygodnie mogą być dla Włocha szansą na odrobienie strat do Carlosa Alcaraza w rankingu ATP. Sinner nie musi bronić żadnych punktów z analogicznego okresu ubiegłego roku, ponieważ w 2025 roku pauzował przez trzy miesiące z powodu zawieszenia za doping. To stawia go w uprzywilejowanej pozycji przed walką na amerykańskich kortach twardych. Choć rywale tacy jak Hubert Hurkacz czy Mensic są w formie, eksperci wierzą, że Sinner szybko wróci do dominacji, którą prezentował przez ostatnie dwa lata swojej kariery.
