Niko Kovac przyznał, że walka o mistrzostwo Niemiec jest już praktycznie rozstrzygnięta. Trener Borussii Dortmund mimo porażki w hicie z Bayernem Monachium czuje dumę z postawy swoich zawodników.
Szkoleniowiec BVB podkreślił, że sobotnie widowisko, w którym padło pięć bramek, stanowiło doskonałą reklamę Bundesligi. Kovac zauważył jednak znaczącą różnicę w potencjale obu klubów. Według niego Bayern dysponuje środkami pozwalającymi na transfery rzędu 80 milionów euro, co przekłada się na natychmiastową jakość na boisku. Borussia Dortmund stawia natomiast na graczy z potencjałem rozwojowym, co w starciu z gigantem z Monachium okazało się niewystarczające do zdobycia choćby jednego punktu, mimo ambitnej postawy całego zespołu gospodarzy.
Głównym aktorem spotkania został Joshua Kimmich. Kapitan reprezentacji Niemiec miał bezpośredni udział przy pierwszym trafieniu i sam zdobył trzecią bramkę dla gości. Kovac, który prowadził Kimmicha w przeszłości, nazwał go zawodnikiem światowej klasy. Trener Borussii zestawił skuteczność Serge'a Gnabry'ego i Kimmicha z niewykorzystanymi szansami Karima Adeyemiego. To właśnie te detale oraz indywidualne umiejętności liderów Bayernu sprawiły, że Dortmund nie zdołał wywalczyć zasłużonego remisu, mimo ogromnego wsparcia kibiców zgromadzonych na trybunach podczas tego prestiżowego starcia.
Mimo przegranej Kovac dostrzega progres w porównaniu do poprzednich rozgrywek. Rok temu strata Borussii do Bayernu wynosiła aż 25 punktów, podczas gdy obecnie dystans ten zmalał do 11 oczek. Szkoleniowiec docenił reakcję drużyny po niedawnym odpadnięciu z Ligi Mistrzów w rywalizacji z Atalantą Bergamo. Choć wynik jest rozczarowujący, Kovac chwali wysiłek włożony w mecz i uważa, że jego zespół pokazał charakter. Teraz Borussia musi przenieść tę formę na kolejne spotkania, akceptując fakt, że finansowa dominacja Bayernu pozostaje na razie poza ich zasięgiem.
