Coco Gauff przeżywa prawdziwy serwisowy koszmar podczas turnieju Miami Open. Amerykańska tenisistka, która niedawno triumfowała w French Open, mimo wygranej z Elisabettą Cocciaretto 4-6, 6-3, 6-4, zaprezentowała formę daleką od ideału. Na korcie w Miami fani przecierali oczy ze zdumienia, widząc aż 11 podwójnych błędów serwisowych w wykonaniu swojej faworytki. To kolejny niepokojący sygnał po jej niedawnym wycofaniu się z meczu przeciwko Alex Eali w Indian Wells.
Kryzys mistrzyni i diagnoza eksperta
Problemy Gauff były widoczne gołym okiem, gdy jedna z jej drugich prób serwisowych uderzyła w ramę rakiety i niemal wylądowała na trybunach. Publiczność reagowała jękami zawodu, obserwując piłki lądujące daleko przed siatką oraz rwaną grę z głębi pola. Choć Amerykanka zdołała odrobić stratę przełamania w decydującym secie i zrewanżować się Włoszce za porażkę w Katarze, jej dyspozycja budzi poważne wątpliwości. Sama zawodniczka przyznała, że potrzebowała czasu, aby dostosować się do tempa narzuconego przez rywalkę.
Głos w sprawie technicznej zapaści Gauff zabrał Greg Rusedski, były finalista US Open. Jego zdaniem problem nie leży już w technice, a w psychice młodej zawodniczki. Rusedski zauważył, że ciągłe dyskusje o słabym podaniu wchodzą do głowy tenisistki, co paraliżuje jej naturalne ruchy. Ekspert porównał tę sytuację do problemów Aryny Sabalenki, sugerując, że Gauff musi wziąć pełną odpowiedzialność za swój serwis i przestać o nim rozmawiać, aby odzyskać spokój niezbędny do gry pod presją.
Mimo technicznych kłopotów i przebudowanego forhendu, który momentami wyglądał na niespójny, Gauff podkreśla swoją miłość do sportu. Tenisistka zaznaczyła, że obecny tydzień uświadomił jej, jak bardzo cieszy się z wzlotów i upadków, jakie niesie zawodowa kariera. Teraz musi jednak znaleźć sposób na ustabilizowanie formy, by nawiązać walkę o najwyższe cele, zwłaszcza że eksperci wskazują na konieczność poprawy wyrzutu piłki i balansu ciała przy serwisie.
