Korona Usyka zagrożona – czy Joseph Parker zdetronizuje ukraińskiego mistrza?

Jarosław ZającJarosław Zając
20 lipca 2025 10:45
Korona Usyka zagrożona – czy Joseph Parker zdetronizuje ukraińskiego mistrza?

Oleksandr Usyk nie zwalnia tempa. Po efektownym zwycięstwie nad Danielem Dubois na Wembley, świat boksu znów patrzy w jego stronę z pytaniem: kto będzie następnym, który podejmie próbę odebrania mu tytułów mistrza świata? Gdy kurz po pojedynku z Dubois jeszcze nie opadł, promotorzy i eksperci zaczęli głośno typować kolejnego przeciwnika Ukraińca. Pośród medialnego gwaru przewija się coraz głośniej jedno nazwisko – Joseph Parker.

W skrócie:

  • Usyk, niepokonany mistrz wagi ciężkiej (24-0), znokautował Daniela Dubois w piątej rundzie rewanżu na Wembley.
  • Wszystko wskazuje na to, że kolejnym rywalem będzie Joseph Parker, obowiązkowy pretendent WBO, który wrócił na szczyt po serii mocnych zwycięstw.
  • Usyk otwarcie mówi, że potrzebuje odpoczynku i nie wyklucza powrotu do walk z Tysonem Furym lub Anthonym Joshuą, jednak federacje mogą wymusić starcie z Parkerem.

Oto gra o tron, czyli starcie Usyk vs. Parker na horyzoncie

Nie ma dziś bardziej kompletnego zawodnika wagi ciężkiej niż Oleksandr Usyk. Ukrainski fenomen z rekordem 24-0 kolejny raz udowodnił swoją klasę, rozkładając Dubois na Wembley niczym kartki w notesie — systematycznie, metodycznie, z zabójczą precyzją. Dubois? Zaczął dobrze, nawet próbował postawić nieco presji, lecz kiedy Usyk przyspieszył, skończyło się to jak zwykle: nokautem w piątej rundzie po lewym sierpowym, który zamknął brytyjski wieczór przed czasem.

Warto przypomnieć: Usyk zwycięża nie tylko z Dubois. Pokonał też Tysona Fury'ego, dwukrotnie Anthony'ego Joshuę oraz Dereka Chisorę, wpisując się złotymi literami w annały najcięższych kategorii. Jednak od kilku lat mistrz mierzy się głównie z Brytyjczykami i jasno widać, że pora na zmianę narracji.

Świat czeka na Usyk vs. Parker – obowiązek czy spełnienie marzeń?

Tak się składa, że federacja WBO już oficjalnie nakazała Usykowi obowiązkową obronę przeciw Josephowi Parkerowi. Promotor Frank Warren potwierdził to na antenie BBC:

„To czas Joe Parkera, federacja już wydała dyspozycje – Usyk kontra Parker jako obowiązkowy pojedynek mistrzowski.”

Kim jest Parker? Nowozelandczyk, który, choć tytuł zdobył prawie dekadę temu i stracił w walce z Joshuą w 2018 roku, dziś znów wygląda jak „bestia”. Jego ostatnie sześć wygranych to nie przypadek – na liście pokonanych są tacy twardziele jak Deontay Wilder, Zhilei Zhang i Martin Bakole. Parker był zresztą obecny na Wembley i nie owijał w bawełnę:

„Usyk? Sensacyjny bokser. Zniszczył Dubois, jego agresja i siła są nie do podważenia. Ale ja chcę tego, co on ma. To moje wymarzone starcie.”

Dla Parkera pojedynek z Usykiem to nie tylko bokserska misja – to też szansa na zapisanie się na stałe w historii współczesnej wagi ciężkiej.

Chwila odpoczynku mistrza, sztab trzyma rękę na pulsie

Co na to sam Usyk? Tu robi się ciekawie – z jednej strony federacje naciskają na wywiązanie się z obowiązku. Z drugiej strony, mistrz nie wyklucza powrotu do rozmów o trilogii z Joshuą czy nawet starcia z Furym. Jednak wprost przyznaje:

„To był ciężki czas, chcę wrócić do domu, do rodziny, odpocząć dwa, trzy miesiące. Co dalej? Zobaczymy.”

To może zwiastować, że negocjacje będą burzliwe, a jeśli Usyk zdecyduje się na kolejne wielkie nazwisko, federacje mogą szybko zareagować. Niewykluczone są przepychanki prawne i medialne, bo boks zawodowy rządzi się swoimi prawami, a kibice kochają niespodzianki.

Oto, co już wiadomo o sytuacji wokół Usyka:

ZawodnikOstatnie walkiPas(y) mistrzowskieObecna pozycja
Oleksandr UsykPokonał: Dubois, Fury, Joshua (2x), ChisoraWBC, WBA, WBO, IBF, IBOBezapelacyjny mistrz
Joseph ParkerPokonał: Wilder, Zhang, BakoleByły WBO, obecny pretendent WBOObowiązkowy pretendent

Co przyniesie los? Usyk jest dziś panem boksu, ale stara bokserska prawda jest bezlitosna: z tronu można spaść niespodziewanie i boleśnie. Parker jest głodny sukcesu bardziej niż kiedykolwiek wcześniej, a federacje nie zamierzają robić wyjątków nawet dla największych gwiazd tego sportu. Czy zobaczymy starcie techniki z nowozelandzką siłą? A może zakulisowe gry zmienią zestawienie jeszcze przed oficjalną zapowiedzią? Pewne jest jedno – w królewskiej kategorii waży się dziś naprawdę dużo i nie liczcie, że Usykowi pozwolą na długo odpocząć na tronie.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!