Romelu Lukaku wrócił na moment do Włoch, by podjąć próbę naprawy relacji z władzami Napoli. Belgijski napastnik szybko jednak opuścił Półwysep Apeniński i udał się z powrotem do ojczyzny. Tam kontynuuje rehabilitację po urazie mięśnia lędźwiowego pod okiem fizjoterapeuty Lievena Maesschalcka. Mimo obecności w klubie, snajper nie spotkał się z trenerem Antonio Conte, co tylko potwierdza głęboki kryzys w ich wzajemnych stosunkach.
Podczas wizyty Lukaku towarzyszyli agent Federico Pastorello oraz prawnik Sebastien Ledure. Piłkarz rozmawiał z dyrektorem Giovannim Manną, dokumentując postępy w leczeniu kontuzji. Wiadomo już, że Belg opuści co najmniej dwa najbliższe mecze Napoli. Jeśli wróci do zdrowia, liczy na minuty na boisku, które pozwolą mu zbudować formę przed nadchodzącymi mistrzostwami świata. Sytuacja pozostaje jednak napięta, bo napastnik nie rozmawiał z Conte twarzą w twarz od blisko miesiąca.
Konflikt nie do zażegnania i widmo odejścia
Relacja między trenerem a zawodnikiem jest uznawana za niemożliwą do uratowania. Klub nałożył na swoją gwiazdę dwie kary finansowe za samowolne pozostanie w Antwerpii i ignorowanie powołań. Ostatni szczyt w Neapolu prawdopodobnie pozwoli uniknąć dalszych kroków dyscyplinarnych, ale przyszłość Lukaku w barwach Napoli stoi pod znakiem zapytania. Nie ma pewności, czy kibice zobaczą go jeszcze na murawie w trwającej kampanii, mimo że formalnie nie został odsunięty od składu.
Obie strony mają wkrótce rozpocząć prace nad transferem wychodzącym. Główną przeszkodą w znalezieniu nowego pracodawcy jest ogromna pensja zawodnika, która wynosi 8,5 mln euro netto rocznie. Koszt finansowy piłkarza dla klubu to około 6 mln euro. Eksperci sugerują, że punkt bez powrotu został już przekroczony. Trudno spodziewać się, by po tak burzliwym okresie Lukaku znalazł zatrudnienie w którejś z czołowych pięciu lig europejskich.
