Jakub Łabojko z Motoru Lublin nie zamierza brać jeńców w starciu ze swoim macierzystym klubem, Piastem Gliwice, i otwarcie deklaruje chęć zdobycia bramki: „Mam nadzieję, że i tym razem uda mi się trafić do siatki” – zapowiada.
Dla Jakuba Łabojko nadchodzące starcie to powrót do korzeni, ale pozbawiony sentymentalnej taryfy ulgowej. Piłkarz spędził w Gliwicach blisko dziewięć lat i tam wciąż mieszka jego rodzina, jednak na boisku zamierza powtórzyć wyczyn z przeszłości.
„Grałem już kilka takich meczów przeciwko Piastowi. W ostatnim roku, kiedy tam występowałem, udało mi się strzelić bramkę” – przypomina zawodnik Motoru, jasno stawiając sobie cel na najbliższe spotkanie.
Przyznaje, że powroty do domu zawsze są wyjątkowe, ale to nie przeszkadza mu w twardej deklaracji: „Jedziemy do Gliwic po trzy punkty”.
Zawodnik Motoru zwraca uwagę na głęboką przemianę, jaką przeszli Gliwiczanie od ostatniego spotkania obu ekip.
„Piast to zdecydowanie inna drużyna niż jesienią. Zmienił się trener, zespół złapał kilka meczów i zanotował ostatnio serię zwycięstw” – ocenia przed piątkowym starciem.
Mimo ostatniego potknięcia rywali, spodziewa się on ogromnego oporu:
„Co prawda mecz z Lechem przegrali, ale na pewno będą chcieli pokazać swoją jakość i wartość na boisku. Jesteśmy blisko siebie w tabeli, więc spodziewam się, że będzie to jeden z trudniejszych meczów w tej rundzie”.
W obliczu gorszej passy Motoru, pomocnik docenia intensywny kalendarz, który nie pozwala na rozpamiętywanie błędów.
„Myślę, że piłkarze lubią grać co trzy dni. Po porażce zawsze chce się jak najszybciej wrócić na boisko i odpowiedzieć dobrą grą. Czas do meczu z Piastem mija nam bardzo szybko” – podsumowuje Łabojko.
