Sytuacja Nicka Pope’a w Newcastle United staje się coraz bardziej skomplikowana. Jak informuje Chronicle Live, podczas przedsezonowego zgrupowania w Hiszpanii nowy menedżer „Srok”, Matthias Jaissle, odbył z bramkarzem szczerą rozmowę, w której przekazał mu, że nie ma on przyszłości w klubie. Decyzja o chęci rozstania z 34-letnim zawodnikiem zapadła w strukturach klubu już w kwietniu, a obecna sytuacja kontraktowa – Pope wkroczył w ostatnie 12 miesięcy swojej umowy – tylko przyspiesza proces poszukiwania nowego pracodawcy.
Nick Pope
Klub: Newcastle United
Mimo jasnego sygnału ze strony sztabu szkoleniowego, transfer Anglika nie jest sprawą oczywistą. Według doniesień Yahoo Sports, Pope początkowo wyrażał determinację, by pozostać w zespole i walczyć o miejsce w składzie, nawet po przebudowie formacji bramkarskiej przez Jaissle. Sytuację monitorował szkocki Celtic, jednak ich zainteresowanie osłabło po porażce w eliminacjach do Ligi Mistrzów z LASK Linz, co znacząco ograniczyło budżet transferowy klubu z Glasgow. W mediach pojawiły się doniesienia, że Newcastle oczekuje za swojego golkipera kwoty w granicach 10-15 milionów funtów, co dla wielu potencjalnych nabywców, w tym Leeds United, okazało się barierą nie do przejścia.
Matthias Jaissle publicznie przyznał, że choć okno transferowe w Anglii dobiegło końca, Pope wciąż ma opcje odejścia do krajów, w których rynek pozostaje otwarty. „To decyzja, która należy do klubu, zawodnika i jego agenta” – stwierdził menedżer, sugerując, że Newcastle nie będzie robić przeszkód przy ewentualnej transakcji. Obecnie bramkarz znajduje się w zawieszeniu, czekając na rozwój wypadków, podczas gdy klub stara się uniknąć scenariusza, w którym zawodnik odejdzie za darmo po zakończeniu sezonu 2026/27.