AS Monaco wyrasta na jednego z najaktywniejszych graczy na rynku po nieudanej walce o awans do Ligi Mistrzów. Klub z Księstwa właśnie porozumiał się w sprawie transferu Nazinho z Cercle Brugge. Jak donosi L’Équipe, 22-letni obrońca ma stać się częścią nowej wizji zespołu.
Dyrektor generalny Thiago Scuro otwarcie mówi o potencjalnym końcu cyklu w zespole. Brak kwalifikacji do europejskiej elity wymusza drastyczne ruchy kadrowe i pożegnania z dotychczasowymi liderami. Na lewej obronie sytuacja jest wyjątkowo trudna, ponieważ Caio Henrique może wkrótce opuścić klub. W kadrze zostaje jedynie Kassoum Ouattara, a Krépin Diatta, który doraźnie łatał dziury w defensywie, również odchodzi z Monaco. Nazinho ma natychmiast wejść do rywalizacji o miejsce w podstawowym składzie drużyny ze Stade Louis II.
Rywalizacja z Bundesligą i szybka decyzja właściciela
Młodzieżowy reprezentant Portugalii wzbudził spore zainteresowanie na rynku transferowym. Według informacji Floriana Plettenberga, w wyścigu o podpis zawodnika brał udział również VfB Stuttgart. Niemiecki klub musiał jednak uznać wyższość Monaco, które od początku miało strategiczną przewagę w negocjacjach. Oba kluby, zarówno ASM, jak i Cercle Brugge, należą do Dmitrija Rybolovleva, co znacząco ułatwiło sprawne domknięcie wszystkich formalności między stronami. Właściciel postawił na wewnętrzny przepływ talentów, aby wzmocnić osłabioną kadrę przed nowym sezonem.
Nazinho ma w najbliższym czasie przejść testy medyczne, które są ostatnim krokiem przed oficjalnym podpisaniem kontraktu. Cała operacja ma kosztować Monaco około 5 mln euro. Kwota ta odzwierciedla potencjał Portugalczyka, który ma stać się ważnym ogniwem w przebudowanej defensywie. Klub liczy, że młody obrońca szybko zaadaptuje się do warunków Ligue 1 i pomoże drużynie wrócić na szczyt tabeli po rozczarowującym sezonie. To pierwszy tak konkretny ruch transferowy zapowiadający gorące lato w Księstwie.
