Koniec pewnej ery w Liverpoolu. Grecki obrońca podjął zaskakującą decyzję

Jarosław ZającJarosław Zając
1 czerwca 2026 21:34
Koniec pewnej ery w Liverpoolu. Grecki obrońca podjął zaskakującą decyzję
Źródło: thehardtackle.com

Kostas Tsimikas wraca do Liverpoolu po rocznym wypożyczeniu w AS Roma i ma jeden konkretny cel. Chce zająć miejsce Andrew Robertsona w kadrze zespołu. Jak informuje Ben Jacobs, 30-letni Grek nie zamierza szukać nowego pracodawcy w nadchodzącym oknie transferowym.

Sytuacja na Anfield zmienia się dynamicznie, ponieważ Andrew Robertson oficjalnie kończy swoją pełną sukcesów przygodę z klubem. Szkot odejdzie 30 czerwca jako wolny zawodnik i planuje dołączyć do Tottenhamu. Tsimikas, który przez pięć sezonów był jedynie zmiennikiem, widzi w tym swoją szansę. Mimo że Grek nie znajdował się wcześniej w długofalowych planach klubu, odejście podstawowego lewego obrońcy zmusza władze do ponownej analizy dostępnych opcji w kadrze.

Trudny powrót z Włoch i walka o skład

Pobyt Tsimikasa w Serie A nie należał do udanych, co potwierdzają statystyki z rzymskiego klubu. Obrońca rozegrał tam zaledwie 1050 minut w 25 występach, co sprawiło, że AS Roma nie wyraziła zainteresowania transferem definitywnym. Teraz zawodnik z Salonik chce udowodnić swoją wartość w Liverpoolu. Klub szuka alternatywy dla Milosa Kerkeza, który w swoim debiutanckim sezonie na Anfield grał w kratkę. Doświadczony Grek ma być solidnym rozwiązaniem, które pozwoli uniknąć kosztownych zakupów.

Zostanie Tsimikasa w zespole może pomóc Liverpoolowi zaoszczędzić znaczną sumę pieniędzy na rynku transferowym. Jest to istotne w kontekście planowanej przebudowy składu po frustrującym sezonie 2025/26. Choć przyszłość Greka wydawała się niepewna, jego determinacja do walki o miejsce w składzie może zmienić hierarchię w zespole. Liverpool musi teraz zdecydować, czy zaufać sprawdzonemu rezerwowemu, czy szukać zupełnie nowego nazwiska na lewą stronę defensywy.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!