To był niezwykle emocjonalny wieczór dla argentyńskiego futbolu. Po porażce z Hiszpanią w finale Mistrzostw Świata 2026, selekcjoner Lionel Scaloni przerwał milczenie na temat swojej przyszłości. Trener, który doprowadził Albicelestes do największych sukcesów w ostatnich latach, opuścił konferencję prasową zalany łzami, wcześniej przekazując kibicom i dziennikarzom kluczowe informacje dotyczące jego dalszej pracy z kadrą.
“I will fulfill the contract until December and then will think what to do”.
“It’s very unlikely a group as wonderful as this will ever come together again, and that hurts me deeply”. https://t.co/uf7y5eGMNK
Scaloni jasno dał do zrozumienia, że potrzebuje czasu na przemyślenie kolejnych kroków, jednak wyznaczył już konkretną datę graniczną. „Zasługuję na to, by poświęcić czas na podjęcie decyzji o tym, co zamierzam zrobić. Wypełnię kontrakt do grudnia i wtedy zastanowię się, co dalej” – zadeklarował szkoleniowiec, cytowany przez Fabrizio Romano.
Dla argentyńskiego trenera rozstanie z obecną grupą piłkarzy jest wyjątkowo bolesne. Scaloni podkreślił unikalną więź, jaka wytworzyła się wewnątrz drużyny narodowej w ostatnich latach. „Jest bardzo mało prawdopodobne, aby tak wspaniała grupa kiedykolwiek jeszcze się zebrała, i to boli mnie głęboko” – wyznał poruszony selekcjoner, nie kryjąc ogromnego przygnębienia po przegranym starciu o złoto.
Choć kontrakt trenera obowiązuje do końca 2026 roku, jego słowa sugerują, że grudzień może być momentem definitywnego pożegnania z reprezentacją. Scaloni objął stery kadry w trudnym momencie, budując zespół, który stał się jedną z najsilniejszych marek w światowym futbolu, jednak po finałowej porażce ze Hiszpanią uznał, że nadszedł czas na głęboką refleksję nad przyszłością projektu.
