Napoli wyrasta na jednego z największych przegranych finansowych regulacji w Serie A, co zmusiło klub do zmiany strategii już podczas zimowego okna. Jak donosi Calcio e Finanza, zespół z Neapolu mógł pozwolić sobie jedynie na wypożyczenia ze względu na przekroczony wskaźnik kosztów kadry.
Sytuacja finansowa klubu pogarsza się z każdym miesiącem, a kampania 2024/2025 zakończyła się stratą w wysokości 21 mln euro. Pod wodzą Antonio Conte koszty funkcjonowania drużyny gwałtownie wzrosły z 244,4 mln do aż 315,6 mln euro. Nawet jeśli Napoli zdoła zakwalifikować się do Ligi Mistrzów, prognozy na obecny sezon przewidują kolejny deficyt sięgający 30 mln euro. Brak awansu do europejskiej elity byłby dla budżetu prawdziwą katastrofą, choć obecnie klub utrzymuje bezpieczną przewagę nad grupą pościgową.
Konieczność poświęcenia weteranów i nowa polityka transferowa
Władze Napoli planują rygorystyczne trzymanie w ryzach wydatków na pensje, które nieustannie rosną od czasu zdobycia mistrzostwa pod wodzą Luciano Spallettiego. Aby pokryć spodziewany deficyt, klub zamierza aktywnie handlować zawodnikami, co może oznaczać odejście niektórych weteranów z szatni. Nowy kurs został już wyznaczony przez styczniowe transfery, w tym udane pozyskanie Alissona Santosa. Do składu wracają także po kontuzjach Kevin De Bruyne oraz Frank Anguissa, co daje trenerowi nieco większe pole manewru w trudnym okresie.
W nadchodzącym oknie transferowym Napoli skupi się na sprowadzaniu młodych talentów zamiast kosztownych gwiazd, co ma pomóc w uzdrowieniu klubowej kasy. Wskaźnik kosztów kadry ma spaść z 80 do 70 procent, co teoretycznie daje więcej swobody, ale realia finansowe i tak wymuszają skromniejsze zakupy. Antonio Conte może mieć jednak sporo do powiedzenia, jeśli zarząd zdecyduje się na całkowitą wymianę kluczowych graczy na niesprawdzone talenty. Stabilizacja finansowa stała się teraz priorytetem, który wygrywa z marzeniami o wielkich wzmocnieniach.
