Crystal Palace odrzuciło pierwszą ofertę Club Brugge za Romaina Esse, ale negocjacje wcale nie dobiegły końca. Londyński klub wysłał właśnie kontrofertę, która ma przybliżyć obie strony do porozumienia w sprawie letniego transferu skrzydłowego.
Sytuacja na Selhurst Park jest napięta, ponieważ mistrzowie Belgii desperacko szukają następcy Christosa Tzolisa, który odszedł do Arsenalu. Pierwsza propozycja opiewająca na 8 milionów euro oraz dodatkowe 2 miliony w bonusach okazała się niewystarczająca dla włodarzy Crystal Palace. Klub z południowego Londynu chce odzyskać środki zainwestowane w zawodnika, gdy ten trafiał do nich z Millwall w styczniu 2025 roku. Mimo odrzucenia pierwszej kwoty, Palace wykazuje chęć do współpracy i czeka na ruch ze strony Belgów.
Trudna droga talentu i szansa na odbudowę w Belgii
Romain Esse przychodził do Premier League z wielkimi nadziejami jako potencjalny następca Eberechi Eze, jednak rzeczywistość okazała się brutalna. Pod wodzą Olivera Glasnera zawodnik zaliczył zaledwie kilka występów, a późniejsze wypożyczenie do Coventry City, mimo wywalczonego awansu, nie zmieniło jego pozycji w hierarchii Palace. Teraz przeprowadzka do Brugii ma być dla niego szansą na restart kariery, podobnie jak miało to miejsce w przypadku Tzolisa, który po niepowodzeniu w Norwich City stał się gwiazdą ligi belgijskiej.
Choć priorytetem Club Brugge pozostaje Jan Virgili z RCD Mallorca, to właśnie Esse wyrósł na głównego kandydata do wzmocnienia siły ognia zespołu. Warunki kontraktu indywidualnego z zawodnikiem nie powinny stanowić problemu, więc jedyną barierą pozostaje porozumienie finansowe między klubami. Crystal Palace czeka teraz na reakcję Belgów na ich nową propozycję, a rozmowy mają nabrać tempa w najbliższych dniach. Wszystko wskazuje na to, że skrzydłowy jest gotowy na stałe opuścić Londyn.
