Coco Gauff wyrasta na jedną z głównych faworytek do końcowego triumfu w Rzymie. Amerykanka pokonała w półfinale Soranę Cirsteę 6:4, 6:3 i zameldowała się w swoim drugim z rzędu finale na kortach Foro Italico. Czwarta rakieta świata zaprezentowała niezwykłą solidność, która może niepokoić jej najgroźniejsze rywalki.
Największą sensacją meczu nie był jednak sam wynik, a statystyka serwisu Gauff. Zawodniczka, która od dawna zmagała się z ogromnymi problemami przy drugim podaniu, popełniła w całym spotkaniu tylko jeden podwójny błąd serwisowy. Po meczu tenisistka przyznała wprost, że ona i jej sztab szkoleniowy w końcu znaleźli sposób na ustabilizowanie tego elementu gry. Gauff czuje się teraz na korcie znacznie pewniej, co widać w jej agresywnym stylu.
Recepta na sukces i absurdalne przepisy
Podczas konferencji prasowej dwukrotna mistrzyni wielkoszlemowa zdradziła szczegóły techniczne swojej przemiany. Kluczem okazał się bardziej powtarzalny wyrzut piłki oraz lepsze rozłożenie ciężaru ciała. Gauff podkreśliła, że pierwszy raz w karierze czuje tak dużą stabilność przy serwisie. Teraz jej celem jest przekucie tego elementu w groźną broń, która pozwoli jej dominować nad przeciwniczkami już od pierwszego uderzenia w wymianie.
Amerykanka odniosła się również do specyficznego systemu punktacji w tenisie, który nazwała brutalnym. Przyznała, że liczenie punktów jako 15, 30 i 40 jest dla niej nielogiczne i trudne do wytłumaczenia osobom spoza dyscypliny. Gauff zasugerowała, że punktacja powinna być bardziej przyrostowa, na przykład 1, 2, 3 lub chociaż 15, 30 i 45, zamiast obecnego przeskoku na 40. Mimo tych uwag, skupia się na finale, gdzie zmierzy się z Igą Świątek lub Eliną Svitoliną.
Zwycięstwo w Rzymie ma być dla Gauff ostatnim testem przed Roland Garros, gdzie w zeszłym roku sięgnęła po tytuł. Tenisistka zapewnia, że nie przejmuje się już koniecznością obrony punktów rankingowych. Zamiast tego stawia na odpowiednie podejście mentalne i wyciąganie wniosków z każdego meczu. Forma Amerykanki idzie w górę w najważniejszym momencie sezonu na mączce, co zapowiada pasjonującą walkę o kolejne trofea.
