Bayern Monachium pokonał na wyjeździe Borussię Dortmund 3:2 i odskoczył rywalom na jedenaście punktów. Do końca sezonu zostało dziesięć kolejek, ale Joshua Kimmich już gratuluje drużynie 35. tytułu mistrzowskiego.
Po końcowym gwizdku na Signal Iduna Park piłkarze z Monachium ruszyli pod sektor gości, aby świętować z kibicami. Vincent Kompany dołączył do nich tylko na krótką chwilę, po czym szybko zniknął w tunelu prowadzącym do szatni. Trener przyznał w rozmowie ze Sky Germany, że chciał jedynie poczuć to, co przeżywają zawodnicy, ale uznał, że czas jego osobistego świętowania na boisku dawno minął. Belg docenił postawę gospodarzy, którzy walczyli o swoją szansę do samego końca meczu.
Mimo ogromnej przewagi w tabeli szkoleniowiec Bayernu nie zamierza odpuszczać w nadchodzących tygodniach. Pytany o słowa Kimmicha, który ogłosił już zdobycie mistrzostwa, Kompany odparł, że gra toczy się dalej i nie widzi powodów do zatrzymania maszyny z Monachium. Jego zespół zdobył w tym sezonie Bundesligi już 88 bramek, a on sam chce po prostu cieszyć się ostatnimi miesiącami pracy. Belgijski trener stawia na bicie kolejnych rekordów strzeleckich zamiast przedwczesnego osiadania na laurach.
