Real Madryt wyrasta na największego pechowca sezonu w LaLiga przed nadchodzącym starciem z Elche. Alvaro Arbeloa musi radzić sobie bez dziewięciu kluczowych graczy, a najnowsze doniesienia ze sztabu medycznego tylko pogarszają i tak dramatyczną sytuację kadrową Królewskich.
Raul Asencio jest kolejnym piłkarzem, który wypadł z kadry meczowej w ostatniej chwili. Obrońca miał pojawić się w wyjściowej jedenastce na Santiago Bernabeu, ale dyskomfort mięśniowy wykluczył go z gry. Miguel Angel Diaz z radia COPE potwierdził, że 23-latek nie jest zdolny do występu. To fatalna wiadomość dla trenera, który planował dać odpocząć swoim podstawowym stoperom przed rewanżem w Lidze Mistrzów. Teraz pole manewru w defensywie niemal przestało istnieć.
Szpital w Madrycie i brak zmienników w obronie
Lista nieobecnych w zespole z Madrytu wygląda przerażająco. Poza kadrą są już Eder Militao, David Alaba, Ferland Mendy, Alvaro Carreras, Jude Bellingham, Dani Ceballos, Rodrygo Goes oraz Kylian Mbappe. Arbeloa powołał na sobotnie spotkanie tylko sześciu obrońców. Oznacza to, że Dean Huijsen i Antonio Rudiger muszą ponownie rozegrać pełne 90 minut, mimo ogromnego zmęczenia po środowym boju z Manchesterem City. Sztab medyczny walczy teraz z czasem, by postawić Asencio na nogi przed wylotem do Anglii.
Sytuacja jest o tyle trudna, że Real Madryt nie ma żadnych sygnałów o powrocie pozostałych kontuzjowanych zawodników. Regularne urazy niszczą plany taktyczne Arbeloi i zmuszają go do eksploatowania tych samych piłkarzy co kilka dni. Jeśli Huijsen lub Rudiger nabawią się urazu w meczu z Elche, Królewscy polecą na Etihad Stadium bez nominalnych środkowych obrońców w pełni sił. Plaga kontuzji w klubie trwa w najlepsze i na razie nie widać jej końca.
