Przyszłość Filipa Jørgensena w Londynie wydaje się policzona, po tym jak zawodnik oficjalnie zakomunikował władzom Chelsea chęć opuszczenia klubu. Jak informuje Football Today, 24-letni bramkarz reprezentacji Danii jest sfrustrowany brakiem regularnych występów w pierwszym składzie i domaga się transferu, który zagwarantuje mu rolę podstawowego golkipera w sezonie 2026/27. Choć Jørgensen trafił na Stamford Bridge z Villarrealu latem 2024 roku za kwotę około 24,5 miliona euro, nie zdołał wygrać rywalizacji o miejsce między słupkami, pozostając głównie alternatywą dla Roberta Sáncheza.
Filip Jørgensen
Chelsea→Strasbourg
O sprawie zrobiło się głośno za sprawą tamtejszych mediów, które wskazują francuski RC Strasbourg jako najbardziej prawdopodobny kierunek dla Duńczyka. Według najnowszych doniesień, klub z Alzacji uczynił z Jørgensena swój priorytet transferowy, traktując go jako idealnego następcę Đorđe Petrovicia, który po zakończeniu okresu wypożyczenia wraca do Anglii. Strasbourg intensywnie sonduje rynek bramkarzy, a nazwisko 24-latka widnieje na szczycie listy życzeń obok Belga Mike'a Pendersa. Co istotne, Chelsea ma być otwarta na sprzedaż lub wypożyczenie zawodnika, jeśli do klubu wpłynie satysfakcjonująca oferta finansowa.
Sytuacja jest dynamiczna, ponieważ Strasbourg rozważa Jørgensena jako główną opcję w przypadku, gdyby nie powiodły się negocjacje dotyczące Gabriela Sloniny. Jak donosi Football Insider, nie tylko Duńczyk, ale również Robert Sánchez może obawiać się o swoją przyszłość w Londynie, gdyż Chelsea planuje głęboką przebudowę obsady bramki. Jørgensen, którego kontrakt z „The Blues” obowiązuje teoretycznie aż do 2031 roku, chce uniknąć kolejnego roku spędzonego na ławce rezerwowych, co otwiera drogę do negocjacji z zainteresowanymi stronami, wśród których wymienia się także Beşiktaş, Genoę oraz FC Porto.
Obecnie Filip Jørgensen czeka na zielone światło od zarządu Chelsea, aby móc sfinalizować przenosiny do Ligue 1, gdzie liczy na regularną grę i walkę o europejskie puchary w barwach Strasbourga.