Jon Aramburu wyrasta na jedną z najgorętszych postaci nadchodzącego okna transferowego w Premier League. Defensor Realu Sociedad znalazł się pod lupą największych angielskich marek, które widzą w nim rozwiązanie swoich problemów w linii obrony.
Według informacji przekazanych przez TEAMtalk, sytuację Wenezuelczyka najuważniej monitorują Liverpool oraz Manchester City. Skauci klubu z Merseyside dostarczyli już bardzo pozytywne raporty na temat 24-latka, oceniając go jako jednego z najbardziej obiecujących bocznych obrońców w La Liga. Z kolei zespół prowadzony przez Enzo Marescę widzi w nim potencjalnego następcę Kyle'a Walkera. Aramburu imponuje przede wszystkim grą w sytuacjach jeden na jeden oraz niezwykłą wszechstronnością, która pozwala mu występować z powodzeniem na obu stronach defensywy. W poprzednim sezonie rozegrał aż 42 spotkania, a w obecnych rozgrywkach utrzymał status gracza podstawowego składu, wychodząc w pierwszej jedenastce we wszystkich sześciu meczach ligowych.
Londyńska konkurencja i wysoka cena
Lista chętnych na podpis zawodnika jest jednak znacznie dłuższa i obejmuje także Fulham oraz Tottenham. Ekipa z Craven Cottage poszukuje młodszej alternatywy dla 30-letnich Kenny'ego Tete i Timothy'ego Castagne'a, co mogłoby dać Alvaro Arbeloi większy komfort przy rotowaniu składem. Tottenham natomiast rozważa sprowadzenie Aramburu w kontekście zastąpienia Djeda Spence'a, który opuścił szeregi londyńskiego klubu. Zainteresowanie wyrażają również Everton oraz Newcastle United, co tylko podbija stawkę w tym transferowym wyścigu.
Real Sociedad zdaje sobie sprawę z wartości swojego gracza i nie zamierza oddawać go za bezcen. Szacuje się, że hiszpański klub oczekuje za defensora kwoty w okolicach 50 milionów funtów. Każdy z zainteresowanych klubów musi przygotować się na spory wydatek, jeśli chce wygrać rywalizację o piłkarza, który w 2026 roku stał się jednym z najbardziej pożądanych bocznych obrońców w Europie.
