Władze Barcelony rozważają podjęcie próby sprowadzenia Erlinga Haalanda już w przyszłym roku. Według informacji przekazanych przez Football Insider, kataloński klub podtrzymuje ogromne zainteresowanie napastnikiem Manchesteru City i jest gotowy złożyć rekordową ofertę, aby pozyskać go do swojego składu. Realizacja tego planu będzie jednak wyjątkowo trudnym zadaniem ze względu na obecną sytuację kontraktową zawodnika.
Norweski snajper na początku 2025 roku podpisał nową umowę z Manchesterem City, która wiąże go z angielskim klubem aż do 2034 roku. Co najważniejsze dla potencjalnych kupców, w porozumieniu tym nie widnieje żadna aktywna klauzula odstępnego, która mogłaby wejść w życie przed zakończeniem sezonu 2028/29. Oznacza to, że Barcelona musi negocjować bezpośrednio z mistrzami Anglii, którzy znajdują się na bardzo silnej pozycji negocjacyjnej i nie mają żadnego powodu, by pozbywać się swojego lidera.
Poszukiwania następcy Roberta Lewandowskiego
Hansi Flick widzi w Haalandzie idealnego kandydata do roli nowej „dziewiątki”, która pozwoliłaby Barcelonie utrzymać przewagę nad Realem Madryt. Klub z Camp Nou intensywnie szuka docelowego następcy Roberta Lewandowskiego, który opuścił zespół po zakończeniu ubiegłego sezonu. Choć wcześniej faworytem do tej roli był Julian Alvarez, a ostatecznie jako rozwiązanie krótkoterminowe sprowadzono Gabriela Jesusa, to właśnie Norweg pozostaje głównym celem transferowym dyrekcji sportowej.
Statystyki Haalanda w barwach Manchesteru City są wręcz nieprawdopodobne, co tylko potęguje determinację Katalończyków. Od momentu przenosin z Borussii Dortmund za 60 milionów euro, napastnik zdobył 168 bramek w 204 występach, a w bieżących rozgrywkach ma już na koncie sześć trafień w sześciu meczach. Dodatkowo jego siedem goli w pięciu spotkaniach mistrzostw świata potwierdza status jednego z najskuteczniejszych piłkarzy globu, co czyni go naturalnym wyborem dla klubu o takich ambicjach jak Barcelona.
Mimo wielkich planów, sytuacja finansowa hiszpańskiego giganta może okazać się barierą nie do przeskoczenia przy braku klauzuli w kontrakcie piłkarza. Manchester City nie czuje żadnej presji na sprzedaż zawodnika, który ma przed sobą jeszcze osiem lat obowiązywania umowy.
