Sobotnie starcie na Stade Jean Bouin zakończyło się w atmosferze skandalu i fizycznej konfrontacji między zawodnikami obu drużyn. Liam Rosenior, obecny szkoleniowiec Paris FC, postanowił zamanifestować swoją radość bezpośrednio przed sektorem zajmowanym przez fanów swojego byłego pracodawcy.
Paris FC pokonało RC Strasbourg Alsace 2:1, ale to zachowanie trenera po końcowym gwizdku stało się głównym tematem dyskusji. Rosenior, który prowadził zespół ze Strasbourga na początku roku, a później zaliczył nieudany epizod w Chelsea, nie cieszy się sympatią w Alzacji. Jego prowokacyjne gesty sprawiły, że piłkarze gości natychmiast ruszyli w stronę byłego menedżera, co przerodziło się w ogólną szarpaninę na boisku.
Osobiste powody prowokacji Roseniora
Podczas konferencji prasowej szkoleniowiec nie gryzł się w język i wyjaśnił powody swojego zachowania. Twierdził, że grupa kibiców przekroczyła granice przyzwoitości podczas trwania spotkania. „Niewielka liczba osób, i podkreślam, niewielka, ponieważ Strasbourg to fantastyczny klub, zachowała się lekceważąco. Obrażali moją rodzinę” – przyznał Liam Rosenior. Dodał również, że jego sztab był bardzo wściekły, a celebracja miała być jasnym sygnałem zwrotnym w stronę trybun.
Wygrana ta ma szczególny smak dla Roseniora, który latem objął stery w paryskim klubie po burzliwym okresie w strukturach BlueCo.
