Everton staje przed dramatycznym wyborem w sprawie przyszłości Ilimana Ndiaye. Jak donosi Football Insider, impas w negocjacjach kontraktowych sprawił, że klub z Liverpoolu może zostać zmuszony do sprzedaży swojego lidera już tego lata.
Sytuacja 26-letniego Senegalczyka dynamicznie się zmienia, a jego wartość rynkowa według niektórych opinii maleje z każdym dniem braku porozumienia. Choć Everton kupił go z Marsylii za 15 milionów funtów w lipcu 2024 roku i chce pokazać, że nie jest klubem sprzedającym, rzeczywistość finansowa bywa brutalna. Ndiaye w sezonie 2025/26 zdobył sześć bramek i zaliczył trzy asysty w 32 meczach Premier League, co natychmiast przyciągnęło uwagę najbogatszych ekip w Anglii.
Wielka trójka walczy o podpis Senegalczyka
Arsenal szuka wzmocnień na lewe skrzydło, ponieważ Gabriel Martinelli w ostatnim sezonie trafił do siatki tylko raz, a Leandro Trossard przekroczył już trzydziestkę. Z kolei Chelsea rozważa Ndiaye jako następcę dla Alejandro Garnacho i Jamiego Gittensa, którzy mają za sobą fatalne debiutanckie sezony na Stamford Bridge. Manchester United widzi w nim natomiast idealnego konkurenta dla Matheusa Cunhy, doceniając jego wszechstronność i doświadczenie na boiskach Premier League.
Mimo że Everton oficjalnie zachowuje spokój i liczy na przedłużenie umowy, agent piłkarza prowadzi już rozmowy z potencjalnymi kupcami. Keith Wyness podkreśla, że klub może zostać zmuszony do sprzedaży, jeśli zawodnik nadal będzie odrzucał oferty przedłużenia pobytu na Hill Dickinson. Ryzyko jest ogromne, ponieważ kibice nie mają pełnego zaufania do planów transferowych zarządu, a ewentualna sprzedaż ulubieńca trybun bez gotowego następcy może wywołać ogromne kontrowersje w Liverpoolu.
