Tottenham wyrasta na głównego bohatera dramatycznych wydarzeń w Premier League, desperacko szukając porozumienia z Roberto De Zerbim. Jak donosi Fabrizio Romano, klub przyspiesza negocjacje z Włochem po zwolnieniu tymczasowego menedżera Igora Tudora. Sytuacja w północnym Londynie jest krytyczna, a zarząd widzi w byłym trenerze Brighton jedyną szansę na uniknięcie katastrofy.
Obecny stan Tottenhamu to prawdziwa rozsypka po fatalnych wynikach na wszystkich frontach. Kibice przeżywają koszmar, którego nie przewidzieli w najczarniejszych scenariuszach – ich zespół ugrzązł w walce o utrzymanie. Klub szuka już trzeciego trenera w tym sezonie. Po rozstaniu z Thomasem Frankiem stery przejął Igor Tudor, ale jego misja zakończyła się całkowitą klęską. Chorwat wytrwał na stanowisku zaledwie 44 dni, zdobywając tylko jeden punkt w pięciu ligowych meczach.
Desperacka walka o ligowy byt
Władze Spurs potwierdziły dymisję Tudora w niedzielny wieczór, wykorzystując przerwę reprezentacyjną na radykalne zmiany. Choć w ostatnich dniach prowadzono rozmowy z byłym szkoleniowcem AS Monaco, Adim Hütterem, to właśnie 46-letni De Zerbi pozostaje priorytetem. Włoch miał wcześniej wątpliwości co do przejęcia drużyny, ale był otwarty na rozmowy pod warunkiem utrzymania się zespołu w elicie. Teraz Tottenham naciska, by podpisać umowę natychmiast i powierzyć mu misję ratunkową.
Fabrizio Romano informuje, że rozmowy między stronami trwają, a ostateczna decyzja może zapaść w każdej chwili. Tottenham nie ma czasu na głęboką analizę rynku i wybiera najlepszą dostępną opcję. De Zerbi posiada doświadczenie w Premier League, co ma kluczowe znaczenie przed siedmioma ostatnimi, niezwykle trudnymi meczami sezonu. Eksperci stawiają Londyńczyków w roli faworytów do spadku, a włoski taktyk ma być ostatnią deską ratunku w tej dramatycznej walce.
