Jurgen Klopp wyrasta na kluczową postać w wyścigu o podpis Yana Diomande, 18-letniego skrzydłowego Lipska. Jak donoszą media, były menedżer Liverpoolu naciska na swój dawny klub, aby ten wyprzedził konkurencję i sprowadził Iworyjczyka na Anfield. Niemiec widzi w nastolatku idealnego następcę Mohameda Salaha, który zdecydował się opuścić zespół po zakończeniu obecnego sezonu.
Bitwa gigantów o diament z Lipska
Diomande ma za sobą krótki, ale niezwykle udany okres w Lipsku, gdzie zyskał miano sensacji Bundesligi. Jego unikalna zdolność do gry na obu skrzydłach sprawia, że stał się celem transferowym największych marek w Europie. Oprócz Liverpoolu, sytuację zawodnika uważnie monitorują Arsenal oraz Manchester United. Oba kluby szukają wzmocnień w ataku i są gotowe walczyć o podpis utalentowanego gracza, który dysponuje rzadko spotykanym profilem technicznym.
Władze Lipska doskonale znają wartość swojego zawodnika i oczekują za niego kwoty rzędu 87 milionów funtów. Liverpool jest zdeterminowany, by spełnić te żądania, zwłaszcza że po odejściu Salaha klub planuje zakontraktować przynajmniej dwóch nowych skrzydłowych. Na liście życzeń znajdował się również Michael Olise, jednak Bayern Monachium nie zamierza go sprzedawać. To sprawia, że Diomande stał się priorytetem dla ekipy z Merseyside, a rekomendacja Kloppa ma tu decydujące znaczenie.
Obecny szef ds. piłki nożnej w Red Bullu doskonale zna potencjał Iworyjczyka i uważa, że to właśnie on udźwignie ciężar zastąpienia egipskiej gwiazdy. Klopp był odpowiedzialny za sprowadzenie Salaha do Liverpoolu i zbudowanie jego pozycji, więc jego opinia jest traktowana przez zarząd klubu z ogromną powagą. Choć w kręgu zainteresowań pozostaje także Francisco Conceicao z Juventusu, to właśnie nastolatek z Lipska znajduje się obecnie na szczycie listy transferowej.
