Włoskie media wywołały spore poruszenie, gdy w niedzielny wieczór zasugerowały, że Jurgen Klopp miałby objąć AS Romę po odejściu Claudio Ranieriego. Informacja błyskawicznie obiegła piłkarskie portale, a kibice zaczęli się zastanawiać, czy niemiecki szkoleniowiec rzeczywiście wraca do pracy trenerskiej wcześniej, niż sam zapowiadał
Rewelacje z Włoch… i szybkie dementi
Doniesienia o rzekomym porozumieniu między Kloppem a rzymskim klubem pojawiły się na łamach dziennika La Stampa. Według źródła, były trener Liverpoolu miał już uzgodnić warunki przejęcia Romy po zakończeniu sezonu 2024/2025. Przypomnijmy, że Ranieri zapowiedział, iż nie przedłuży swojej misji w stołecznym klubie.
Jednak równie szybko, jak pojawiły się plotki, nastąpiło ich zdementowanie. Najpierw głos zabrał agent Kloppa, Marc Kosicke, który stanowczo zaprzeczył jakimkolwiek rozmowom z włoską stroną. — Jurgen Klopp trenerem Romy? To nieprawda — powiedział w rozmowie z WinWinAllSports.
Co ciekawe, sama La Stampa już wycofała się ze swojej informacji. Włoski dziennik zaktualizował artykuł, zaznaczając, że niemal niemożliwe jest, by Klopp miał poprowadzić Romę w najbliższej przyszłości.
Klopp ma już nowe zajęcie
Po zakończeniu przygody z Liverpoolem, Klopp ogłosił, że potrzebuje odpoczynku od intensywnej pracy szkoleniowej. W styczniu 2024 roku rozpoczął współpracę z Red Bullem, obejmując stanowisko Global Head of Soccer — funkcję, którą będzie pełnił co najmniej do 2029 roku.
Niemiec podkreślał wcześniej, że po latach pracy w Niemczech i Anglii, zwyczajnie „wyczerpał energię” i chce poświęcić więcej czasu rodzinie. Zwłaszcza że niedawno został dziadkiem.
Wobec wycofania się Kloppa z jakichkolwiek rozmów, Roma będzie musiała szukać innych kandydatów na ławkę trenerską. Póki co, nie wiadomo, kto przejmie zespół po Ranierim, choć w mediach pojawiają się nazwiska takie jak Thiago Motta czy Igor Tudor.
