Jürgen Klopp zapowiedział, że w listopadzie znacząco ograniczy kadrę reprezentacji Niemiec. Na obecne zgrupowanie powołał 44 piłkarzy, ale na kolejne mecze wybierze już tylko 23–24 zawodników.
Po bezbramkowym remisie z Grecją selekcjoner wyjaśnił, że przed podjęciem decyzji przeanalizuje dwa tygodnie pracy z drużyną. „Spokojnie przeanalizujemy te dwa tygodnie, a za pięć tygodni znów rozegramy dwa mecze, już z mniejszą kadrą. Oczywiście nie pojedziemy tam z 44 piłkarzami. Drzwi są otwarte dla wszystkich. Jeśli ktoś nie zostanie powołany, będzie wiedział, że nie dlatego, że nie jest wystarczająco dobry, ale dlatego, że musimy ograniczyć kadrę do 23–24 zawodników” — powiedział Klopp.
Szeroki wybór piłkarzy miał pomóc trenerowi w odbudowie zespołu po rozczarowaniu podczas mistrzostw świata w 2026 roku i problemach Niemiec na ostatnich dużych turniejach. W trakcie pierwszego zgrupowania Klopp chciał przyjrzeć się wielu zawodnikom, także młodszym, którym dał szansę w seniorskiej reprezentacji. W czterech spotkaniach Niemcy odnieśli jedno zwycięstwo, dwa razy zremisowali i ponieśli jedną porażkę.
W podstawowym składzie na mecz z Grecją średnia wieku wyniosła 24,1 roku. Była to najmłodsza jedenastka Niemiec od 2017 roku. „Widzieliśmy wielu piłkarzy w ciągu tych dwóch tygodni. Wszyscy pokazali, co potrafią, i każdy zapracował na swoje miejsce. Pomyślcie o tym wszystkim, co ludzie o nas mówili — o tym, co potrafimy, a czego nie potrafimy. Daliśmy sygnały, że potrafimy zrobić kilka rzeczy lepiej, niż sądzono. Drzwi są otwarte dla wszystkich. Szeroko otwarte” — dodał Klopp. Do powrotu reprezentacji Niemiec do poziomu oczekiwanego od jednej z tradycyjnych potęg światowego futbolu jest jeszcze długa droga.
Podczas kolejnej przerwy na mecze kadr Niemcy zagrają na wyjeździe z Serbią, a potem podejmą Holandię. Do tego czasu Klopp powinien mieć już jaśniejszy obraz tego, kto stworzy trzon zespołu, na którym oprze dalszą pracę.
