Joshua Kimmich zapewnił Bayernowi Monachium zwycięstwo 3:2 nad Borussią Dortmund w sobotnim hicie Bundesligi. Kapitan reprezentacji Niemiec tuż po meczu ogłosił, że walka o tytuł mistrzowski jest już zakończona.
Pomocnik Bayernu nie gryzł się w język podczas wywiadu dla Sky Germany. Mając 11 punktów przewagi nad grupą pościgową, Kimmich otwarcie pogratulował swojemu zespołowi 35. tytułu mistrza Niemiec. Piłkarz zaznaczył, że drużyna nie odda już prowadzenia i utrzyma bezpieczny dystans do końca rozgrywek. Choć przyznał, że samo spotkanie było trudne, to pewność siebie lidera tabeli po wygranej w Dortmundzie wydaje się teraz wręcz niezachwiana.
Kluczem do sukcesu okazało się przygotowanie fizyczne i analiza kondycji rywala. Kimmich zauważył, że Borussia miała za sobą intensywne tygodnie i dużą liczbę rozegranych meczów. Bayern wykorzystał fakt, że miał więcej czasu na odpoczynek. Zawodnicy z Monachium wiedzieli, że im dłużej potrwa mecz, tym większa będzie ich przewaga nad słabnącym przeciwnikiem. Plan zadziałał idealnie, a zmęczenie gospodarzy pozwoliło gościom wypracować decydującą sytuację w samej końcówce sobotniego starcia.
Sam strzelec gola rzadko wpisuje się na listę strzelców, co tylko potęguje jego radość z trafienia na 3:2. Kimmich podkreślił, że zdobycie bramki w tak późnej fazie meczu na stadionie w Dortmundzie jest dla niego czymś wyjątkowym. Niemiec cieszy się z każdego gola, ale ten konkretny ma dla niego szczególne znaczenie w kontekście całego sezonu. Bayern wyjeżdża z Dortmundu z kompletem punktów i przekonaniem, że nikt nie jest w stanie odebrać im trofeum.
