Aston Villa wyrasta na jednego z głównych faworytów w wyścigu o podpis Marca Bernala, 19-letniego pomocnika Barcelony. Jak donoszą media, klub z Premier League jest gotowy wyłożyć 30 milionów funtów za nastoletniego zawodnika jeszcze tego lata.
Sytuacja kadrowa triumfatorów Ligi Europy z sezonu 2025/26 jest trudna. Po odejściu Youriego Tielemansa do Manchesteru United oraz poważnej kontuzji kolana Amadou Onany, który opuści większość nadchodzących rozgrywek, wzmocnienie środka pola stało się priorytetem. Bernal, mimo młodego wieku, ma już na koncie 36 występów w barwach Barcelony, w których zdobył pięć bramek. Jego wszechstronność sprawia, że na Villa Park traktują go jako cel numer jeden w trwającym oknie transferowym.
Hansi Flick stawia weto w sprawie transferu
Mimo determinacji Anglików, operacja sprowadzenia Hiszpana wydaje się misją niemal niemożliwą do zrealizowania. Hansi Flick widzi w nastolatku kluczowy element swojej układanki i przyszłą gwiazdę światowego formatu. Według doniesień The Sun, szkoleniowiec Barcelony osobiście interweniował u władz klubu, co poskutkowało nadaniem Bernalowi statusu zawodnika „nietykalnego”. Blaugrana nie zamierza negocjować sprzedaży swojego wychowanka, blokując tym samym zakusy innych potęg z Premier League.
Dla Aston Villi brak postępów w rozmowach z Barceloną oznacza konieczność szukania alternatyw w ostatnim miesiącu okna transferowego. Klub z West Midlands zdążył już sprowadzić Johana Manzambiego z SC Freiburg, który ma zastąpić Morgana Rogersa po jego rekordowych przenosinach do Chelsea, jednak potrzeby w środkowej strefie boiska pozostają ogromne. Bernal, który wrócił do gry po ciężkiej kontuzji kolana z początku sezonu 2024/25, pozostaje marzeniem Emery'ego, ale opór Katalończyków może okazać się barierą nie do przejścia.
