W 1/8 finału Ligi Konferencji przeciwko Szachtarowi Donieck zawodnicy Lecha Poznań mają szansę przełamać serię niepowodzeń, które w ostatnim czasie dotknęły drużynę na krajowych boiskach.
Ostatnie tygodnie dla kibiców ze stolicy Wielkopolski nie były łaskawe – zespół pożegnał się z Pucharem Polski i zanotował porażkę z Widzewem. O nastroje panujące wewnątrz ekipy został zapytany Leo Bengtsson. Szwed nie ukrywał, że obecna sytuacja odciska piętno na zespole:
„Oczywiście po porażkach nie jest wesoło, ale to życie profesjonalnego sportowca” – przyznał zawodnik.
Jednocześnie wskazał na konieczność szybkiej regeneracji mentalnej, argumentując, że gra w cyklu co trzy dni wymusza natychmiastowe porzucenie rozpamiętywania błędów na rzecz nadchodzących wyzwań. Bengtsson zapowiedział również zmianę w sposobie gry, sugerując, że receptą na głęboko cofniętych rywali ma być częstsze decydowanie się na strzały z dystansu, co jest stałym elementem codziennych treningów.
Choć sytuacja w lidze jest trudna, Liga Konferencji stanowi dla Lecha Poznań swoistą odskocznię. W bieżącej kampanii Poznaniacy są na własnym terenie niepokonani, legitymując się bilansem trzech zwycięstw oraz jednego remisu. Historia przemawia za gospodarzami również w kontekście starć z ukraińskimi klubami, przeciwko którym Lech jeszcze nigdy nie przegrał.
Zadanie nie będzie jednak łatwe, gdyż Szachtar Donieck przyjeżdża do Polski w doskonałej formie, wygrywając wszystkie trzy spotkania ligowe po przerwie zimowej. Ukraińcy, którzy do 1/8 finału awansowali bezpośrednio z fazy ligowej bez konieczności gry w barażach, na polskich boiskach czują się wyjątkowo pewnie. Ze względu na sytuację wojenną ich europejską bazą stał się Kraków, co czyni nadchodzący mecz pojedynkiem zespołów doskonale znających lokalne warunki.
Najbliższy rywal Kolejorza znany jest z solidnej gry w obronie. Niektórzy uważają, że ukraiński zespół w Poznaniu postawi przysłowiowy „autobus” i dopiero w rewanżu będzie chciał rozstrzygnąć losy awansu do ćwierćfinału. Taka postawa rywala może sprawić, że Lech będzie musiał szukać więcej szans na gole, strzelając z dystansu. Zawodnicy trenera Frederiksena regularnie trenują tego typu rozwiązania.
„Musimy częściej szukać uderzeń z dystansu, zwłaszcza gdy przeciwnik cofa się głęboko do własnej szesnastki. W takich momentach brakuje miejsca na kombinacyjną grę, więc trzeba kreować przestrzeń właśnie poprzez strzały. Trenujemy to każdego dnia i wierzę, że przyniesie to efekty w meczu” – zapowiedział Bengtsson.
