Łukasz Zjawiński trafi do Legii Warszawa — to niemal pewne, a mimo to obie strony milczą. Kiedy można spodziewać się oficjalnego komunikatu w tej sprawie?
Legia Warszawa oficjalnie nie potwierdziła transferu Łukasza Zjawińskiego. Nieoficjalnie jednak — jak wynika z doniesień „Przeglądu Sportowego", Onetu oraz portalu Legia.net — działacze z Łazienkowskiej interesowali się napastnikiem Polonii już od marca. Wszystko wskazuje na to, że ogłoszenie transakcji nastąpi dopiero w czerwcu, gdy sezon klubu z Konwiktorskiej dobiegnie końca.
Za tą dość niezwykłą powściągliwością stoi sam piłkarz. Zjawiński miał postawić Legii jeden warunek: żadnego publicznego ogłoszenia, dopóki Polonia wciąż rywalizuje o awans. W dobie natychmiastowych przecieków i wyścigów dziennikarskich o „pierwsze doniesienie" to postawa rzadka — i doceniana.
Zawodnik nie chce, by informacja o jego odejściu negatywnie odbiła się na drużynie, z której odchodzi, ani by środowisko kibiców Polonii odebrało jego ruch jako zdradę w kluczowym momencie sezonu.
Choć w mediach pojawiły się spekulacje, że Zjawiński mógłby zostać na Konwiktorskiej w razie awansu drużyny do Ekstraklasy, informacje nieoficjalne jednoznacznie wykluczają taki scenariusz. Jego przejście do lokalnego rywala jest — według wszelkich dostępnych sygnałów — przesądzone.
Zjawiński to dziś jeden z najskuteczniejszych napastników Betclic 1. Ligi. Dwudziestoczterolatek strzelił w bieżącym sezonie 20 bramek i zajmuje drugą lokatę w klasyfikacji strzelców rozgrywek. Jego wartość dla Polonii jest trudna do przecenienia — to właśnie jego gol w ostatniej akcji starcia z Odrą Opole, w ostatniej kolejce fazy zasadniczej, zapewnił Czarnym Koszulom udział w barażach o Ekstraklasę 2026.
I właśnie na tych barażach zależy mu najbardziej przed odejściem. Otoczenie zawodnika sugeruje, że awans wywalczony razem z Polonią byłby od niego — w jego własnych oczach — najlepszym możliwym pożegnaniem dla kibiców z Konwiktorskiej. Piłkarz postawił sobie za cel pokazać się w tych meczach z jak najlepszej strony.
