Kibice żądają wykluczenia Sabalenki. Wszystko przez jeden wywiad

Jarosław ZającJarosław Zając
21 lutego 2026 11:15
Kibice żądają wykluczenia Sabalenki. Wszystko przez jeden wywiad
Foto: usopen.org

Aryna Sabalenka znów znalazła się w centrum kontrowersji, które wykraczają daleko poza kort tenisowy. Białoruska gwiazda udzieliła wywiadu rosyjskiemu raperowi L'ONE, który publicznie deklaruje wsparcie dla rosyjskiej armii walczącej na Ukrainie. Reakcja internautów była natychmiastowa i bezlitosna. Pytanie o neutralność Sabalenki wraca ze zdwojoną siłą.

W skrócie:

  • Sabalenka udzieliła wywiadu raperowi L'ONE, który w 2025 roku przyznał, że wspiera rosyjską armię finansowo i materialnie.
  • Ukraińska tenisistka Ołeksandra Olijnykowa przypomniała, że Białorusinka podpisała listę popierającą Łukaszenkę w 2020 roku.
  • Sama zawodniczka wielokrotnie zapewniała, że pragnie pokoju i nie popiera działań wojennych.

Kto to jest L'ONE i dlaczego ten wywiad tak bardzo boli?

L'ONE to rosyjski raper, który nie ukrywa swoich poglądów. W 2025 roku wprost przyznał, że pomaga rosyjskiej armii, i to nie symbolicznie, lecz finansowo i materialnie, bo zależy mu na jej zwycięstwie. Nie jest to artysta, który milczy w obliczu wojny. Wręcz przeciwnie, otwarcie opowiada się po stronie agresora. I właśnie z tym człowiekiem Sabalenka postanowiła porozmawiać.

Profil UkrSportBase na platformie X opublikował wpis, który rozpalił dyskusję do czerwoności. „Nadal neutralna? Aryna Sabalenka udzieliła wywiadu rosyjskiemu raperowi L'ONE, który popiera rosyjską agresję na Ukrainę. W 2025 roku L'ONE przyznał, że pomaga rosyjskiej armii finansowo i materialnie, na ile jest w stanie, ponieważ zależy mu na ich zwycięstwie", czytamy w tym wpisie. Komentarze posypały się błyskawicznie.

„Nigdy nie była neutralna. Pozowanie z Łukaszenką, świętowanie z nim...", pisał jeden z użytkowników. Inni poszli jeszcze dalej: „Wykluczyć Arynę Sabalenkę z gry w tenisa". Emocje są więc bardzo silne, a sprawa przestała być tylko sportową ciekawostką.

Sabalenka mówi o pokoju, ale jej przeszłość mówi co innego

Sama zawodniczka niejednokrotnie próbowała rozwiać wątpliwości co do swojej postawy. W jednym z wywiadów mówiła wprost: „Pragnę pokoju i gdybym mogła coś zmienić, z pewnością bym to zrobiła". Dodawała również: „Nie popieram wojny, co oznacza, że nie popieram teraz Łukaszenki". Brzmi jednoznacznie, prawda? Problem w tym, że jej wcześniejsze działania rzucają na te słowa długi cień.

Ukraińska tenisistka Ołeksandra Olijnykowa nie zostawiła na Białorusince suchej nitki. Jej słowa, przytoczone przez portal sportskeeda.com, są bardzo konkretne: „Czy wiecie, że podpisała listę popierającą Łukaszenkę w 2020 roku? Stało się to podczas protestów na Białorusi, kiedy ulice były skrwawione, bo ci, którzy demonstrowali, bronili demokracji i domagali się uczciwych wyborów, byli represjonowani i bici. Cóż, podpisała ją i ogłosiła, że Łukaszenka jest jej prezydentem". To oskarżenie pada nie po raz pierwszy, ale w kontekście wywiadu z L'ONE nabiera nowego znaczenia.

Część kibiców staje jednak w obronie Sabalenki, przypominając, że sportowcy z Białorusi i Rosji funkcjonują w wyjątkowo trudnej sytuacji politycznej. Presja ze strony reżimu Łukaszenki jest realna, a konsekwencje nieposłuszeństwa, dla rodzin zawodników pozostających w kraju, mogą być poważne. To argument, który część obserwatorów bierze pod uwagę, choć dla wielu Ukraińców i tak nie stanowi wystarczającego usprawiedliwienia.

Wywiad z L'ONE to kolejny epizod w długiej historii kontrowersji otaczających Sabalenkę. Niezależnie od jej deklaracji, każdy taki krok jest przez opinię publiczną interpretowany jako sygnał, a nie przypadek.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!