Przed jubileuszowym, 50. spotkaniem derbowym, bramkarz Arki Gdynia Damian Węglarz zapowiada walkę o historyczne, pierwsze zwycięstwo nad Lechią Gdańsk w roli gospodarza w ramach rozgrywek Ekstraklasy. Golkiper podkreśla, że zespół jest zdeterminowany, by przełamać niekorzystną passę i zapisać się na kartach historii klubu przed własną publicznością.
Nadchodzące starcie będzie 47. ligową konfrontacją obu drużyn, a bilans dotychczasowych 49 meczów przemawia na korzyść gości, którzy triumfowali 19-krotnie przy 14 wygranych Arki i 16 remisach. Szczególnie dotkliwa dla gdyńskiej społeczności jest statystyka występów w najwyższej klasie rozgrywkowej – Arka jako gospodarz wciąż nie zaznała smaku zwycięstwa nad lokalnym rywalem w Ekstraklasie, notując dotąd cztery remisy i cztery porażki. Damian Węglarz widzi w tym jednak dodatkowy impuls do działania:
„Fakt, że Arka jeszcze nie wygrała z Lechią w Ekstraklasie, działa na nas wyłącznie pozytywnie. Chcemy być tymi pierwszymi. To ważne dla całej społeczności Gdyni. Chcemy dopisać trzy punkty i przejść do historii”.
Istotnym aspektem przygotowań Arki jest wyeliminowanie błędów z początkowych faz spotkania, gdyż zespół często traci gole w pierwszym kwadransie. Węglarz przyznaje, że wynika to z niedostatków w koncentracji, które przeciwnicy potrafią wykorzystać.
„Kluczowe jest, by wejść w mecz z dobrą energią. Czasami w tych pierwszych minutach trzeba zagrać bardziej bezpośrednio, odsunąć grę od własnej bramki i złapać pewność siebie na połowie przeciwnika” – analizuje bramkarz.
Zawodnicy biorą również pod uwagę scenariusz, w którym mecz zostanie przerwany przez zachowanie kibiców. Węglarz, bazując na doświadczeniach z poprzedniego klubu, zwraca uwagę na aspekty fizjologiczne przy niskich temperaturach. Zaznacza, że w przypadku wymuszonej pauzy kluczowe staje się „dogrzanie organizmu w szatni”, by nie stracić rytmu. Jak dodaje, przerwa może być zagrożeniem dla płynności gry, ale też szansą na korekty taktyczne:
„Jesteśmy przygotowani na taki scenariusz. Jeśli masz dobry rytm, przerwa może wybić z uderzenia, ale jeśli mecz się nie układa, daje czas na wskazówki od sztabu”.
