NAC Breda przeżywa jeden z najtrudniejszych momentów w sezonie po druzgocącej porażce 0:6 z Go Ahead Eagles. Jak donosi VI, mimo fatalnego wyniku i wściekłości kibiców, Carl Hoefkens zachowa swoje stanowisko.
Atmosfera wokół klubu jest gęsta, a fani dali upust swoim emocjom bezpośrednio po meczu. Grupa sympatyków czekała na piłkarzy przy autokarze, domagając się wyjaśnień po występie, który nastąpił zaledwie tydzień po obiecującej grze przeciwko Feyenoordowi. Wielu obserwatorów spodziewało się, że tak wysoka przegrana, połączona z wcześniejszą porażką 0:3 w kluczowym starciu z Telstar, przesądzi o losie szkoleniowca. Zarząd NAC Breda uznał jednak, że były obrońca Stoke City i West Bromwich Albion jest odpowiednią osobą do walki o utrzymanie.
Walka o przetrwanie w Eredivisie
Sytuacja w tabeli staje się coraz bardziej napięta dla beniaminka, który wrócił do elity w zeszłym sezonie. Obecnie NAC Breda traci tylko jeden punkt do Telstar, zajmującego miejsce barażowe, oraz trzy punkty do piętnastego Excelsioru. Władze klubu wierzą, że były trener Club Brugge i Standardu Liege zdoła odmienić losy drużyny w nadchodzących tygodniach. Czasu na poprawę wyników jest jeszcze sporo, ale zespół nie może sobie pozwolić na kolejną tak dotkliwą wpadkę, która mogłaby definitywnie przekreślić szanse na pozostanie w lidze.
