Kapitan KGHM Zagłębia Lubin, Michał Nalepa, spodziewa się wyjątkowo trudnej przeprawy w Gdańsku, wskazując na „nieobliczalność” Lechii oraz jej chęć zrewanżowania się za dotkliwą porażkę 2:6 z pierwszej części sezonu.
Nadchodzące starcie zaplanowane na 23 lutego budzi spore emocje, głównie ze względu na historię ostatnich spotkań obu drużyn. Choć w sierpniu ubiegłego roku Zagłębie rozbiło Gdańszczan 6:2, Michał Nalepa studzi optymizm i spodziewa się, że rywal przystąpi do gry z dodatkową motywacją.
„Jesteśmy na to przygotowani i będziemy analizować ten mecz i swojego rywala, ale zdajemy sobie z tego sprawę, że drużyna może być lekko podrażniona i my na pewno będziemy na to przygotowani” – zapewnił kapitan Miedziowych.
Nalepa podkreśla, że w obecnych rozgrywkach nie ma miejsca na lekceważenie przeciwnika, niezależnie od jego pozycji w tabeli.
„W każdym tygodniu gra nam się trudno, liga jest bardzo wyrównana. Tutaj nie ma co wybierać, który zespół jest bardziej wymagający, a który mniej. Każdy jest tak samo mocno wymagający i jeżeli nie wzniesiesz się na szczyt swoich umiejętności, fizyczności i swojej walki, to w każdym meczu byłoby ciężko” – ocenił doświadczony zawodnik.
Fundamentem optymizmu w obozie z Lubina jest rosnąca forma sportowa oraz stabilizacja kadrowa.
Po ostatnim, bezbramkowym remisie z Rakowem Częstochowa, Nalepa zwrócił uwagę na istotny aspekt – powrót kluczowych graczy po urazach, co diametralnie zmieniło potencjał ofensywny zespołu prowadzonego przez Leszka Ojrzyńskiego.
„Wszystko się zgadza. Nic dodać nic ująć. Na pewno zawodnicy wracający po kontuzji dodali nam trochę jakości z przodu i było to widoczne, a w drugiej połowie stworzyliśmy już sobie więcej sytuacji i wyglądaliśmy lepiej niż w pierwszej” – analizował kapitan.
Zaznaczył również, że zespół nie zamierza grać zachowawczo, co było widać już w końcówce starcia z Częstochowianami:
„Ten remis nawet w 70. minucie nas nie zadowalał, dlatego szliśmy do przodu i próbowaliśmy presować Raków”
