Marquinhos wyrasta na lidera, który nie zamierza spocząć na laurach po ubiegłorocznym sukcesie. Kapitan Paris Saint-Germain pojawił się na Puskás Aréna, by jasno zadeklarować cele swojej drużyny przed nadchodzącym finałem Ligi Mistrzów. Jak donoszą media, Brazylijczyk czuje teraz nawet większy głód zwycięstwa niż przed rokiem.
Obrońca przyznał, że smak triumfu w tych rozgrywkach jest uzależniający i wywołuje w zespole ogromną motywację. Wspomniał emocje, jakie panowały w szatni po ostatnim wygranym finale, i podkreślił, że drużyna musi zachować tę samą energię. Determinację widać nie tylko u piłkarzy, ale i u ich bliskich. Ojciec zawodnika zdecydował się na daleką podróż samochodem wraz z przyjaciółmi, byle tylko wesprzeć syna z trybun stadionu w Budapeszcie.
Plan na Arsenal i wspomnienia z Monachium
Paryżanie nie zamierzają zmieniać metod, które sprawdziły się podczas zeszłorocznego finału w Monachium. Marquinhos zaznaczył, że kluczem jest odpowiednie zarządzanie presją i otoczeniem meczu. Mimo statusu obrońców tytułu, zawodnicy PSG podchodzą do starcia z taką samą pokorą. Kapitan przypomniał, że w drodze do finału musieli adaptować się do trudnych warunków dyktowanych przez Liverpool, Chelsea czy Bayern Monachium, co przygotowało ich na każdą ewentualność.
Największym wyzwaniem dla defensywy mistrzów Francji będzie skuteczność Arsenalu przy stałych fragmentach gry. Marquinhos doskonale zna atuty rywala, z którym PSG mierzyło się wielokrotnie w ostatnich latach. Brazylijczyk jest świadomy, że o losach trofeum mogą przesądzić najdrobniejsze detale. Zespół ma pozostać skoncentrowany na pracy, którą wykonywał przez cały sezon, aby ponownie wznieść puchar w górę i zaspokoić rosnące ambicje klubu.
