Atletico Madryt wyrasta na jednego z głównych bohaterów nadchodzącego okna transferowego, ale najpierw musi rozwiązać palący problem we własnych szeregach. Przyszłość kapitana zespołu, Koke Resurreccion, stanęła pod znakiem zapytania po bolesnej porażce z Arsenalem. Pomocnik odmówił deklaracji co do dalszych występów w barwach Los Colchoneros, co wywołało falę spekulacji.
Mimo niepokoju fanów, władze klubu zachowują spokój w murach Riyadh Air Metropolitano. Koke ma ważny kontrakt do końca sezonu 2026-27, a działacze wierzą, że 34-latek wypełni tę umowę. Do tej pory zawodnik skupiał się wyłącznie na walce na boisku, co tłumaczy brak konkretnych informacji w ostatnich miesiącach. Teraz, gdy sezon dla Atletico praktycznie się zakończył, nadszedł czas na ostateczne rozmowy przy stole negocjacyjnym.
Mateu Alemany szykuje grunt pod wielkie zmiany
Dyrektor sportowy Mateu Alemany nie czeka bezczynnie na ruch kapitana i intensywnie pracuje nad wzmocnieniami środka pola. Blisko przenosin do Madrytu jest Joao Gomes z Wolves, który ma wypełnić ewentualną lukę w składzie. Choć Brazylijczyk nie jest sprowadzany jako bezpośredni następca weterana, jego transfer zabezpieczy zespół na wypadek odejścia ikony. Decyzja Koke zapadnie wkrótce, kończąc trwającą od 17 lat erę w hiszpańskim futbolu.
