Atletico Madryt zakończyło sezon LaLiga w fatalnym stylu, przegrywając na wyjeździe z Villarrealem aż 1-5. Kapitan drużyny, Koke Resurreccion, nie szukał usprawiedliwień po kompromitacji na Estadio de la Ceramica. Doświadczony pomocnik wprost nazwał postawę zespołu w rozgrywkach ligowych katastrofą, co wywołało spore poruszenie w hiszpańskich mediach.
Porażka w ostatniej kolejce miała bolesne skutki finansowe i prestiżowe. Atletico straciło szansę na przeskoczenie Villarrealu w tabeli i zakończenie zmagań na trzecim miejscu. Różnica między trzecią a czwartą lokatą jest wyceniana na około 7 mln euro z nagród telewizyjnych. To dopiero drugi raz w erze Diego Simeone, gdy jego zespół stracił pięć bramek w jednym meczu i zajął tak niską pozycję.
Konflikt ocen w szatni Atletico Madryt
Koke podkreślił, że czuje ogromny niedosyt, bo drużyna nie była w stanie włączyć się do walki o tytuł mistrzowski. Zupełnie inaczej sytuację widzi Diego Simeone. Argentyński szkoleniowiec ocenił sezon jako dobry lub nawet bardzo dobry. Trener przypomniał o awansie do półfinału Ligi Mistrzów oraz finału Pucharu Króla, zaznaczając, że zespół rozegrał aż 61 spotkań w wymagających rozgrywkach.
Mimo optymizmu trenera, fakty są nieubłagane: Atletico po raz drugi w ciągu trzech lat wypadło poza czołową trójkę LaLiga. Klub przygotowuje się teraz do intensywnego lata transferowego. Nadzieję na zmiany dają nowi inwestorzy z Apollo Sports Capital, którzy mają wesprzeć przebudowę składu po sezonie pełnym skrajnych emocji i bolesnej porażki na finiszu zmagań.
