Kamil Grosicki rozmawia z władzami Pogoni Szczecin w sprawie nowego kontraktu, ale obecnie rozmowy pomiędzy stronami nie posuwają się do przodu. Jaka przyszłość czeka „Grosika”?

Grosicki jednak odejdzie ze Szczecina?
Choć obie strony publicznie zapewniają o woli dalszej współpracy, z kuluarowych informacji wynika, że rozmowy na linii Kamil Grosicki – zarząd Pogoni Szczecin nie przebiegają tak płynnie, jak życzyliby sobie tego włodarze Dumy Pomorza. Obecna umowa skrzydłowego wygasa po zakończeniu bieżącego sezonu, a kluczową barierą w osiągnięciu konsensusu stały się kwestie finansowe oraz sama konstrukcja nowego kontraktu.
Klub przedstawił już kapitanowi formalną propozycję. Zakłada ona pozostanie w Szczecinie na kolejny rok z opcją przedłużenia o następny sezon (model 1+1). Warunki finansowe miałyby jednak pozostać na zbliżonym poziomie do obecnych. To właśnie brak podwyżki jest głównym polem obecnej batalii negocjacyjnej. Grosicki, świadomy swojej wartości dla zespołu, oczekuje docenienia, a ponadto – co przebija się w relacjach z otoczenia zawodnika – zależy mu na stabilizacji w formie gwarantowanej, dwuletniej umowy, a nie kontraktu warunkowego. Dopóki te rozbieżności nie zostaną wyjaśnione, podpis pod dokumentami się nie pojawi, a scenariusz zimowego rozstania staje się coraz bardziej realny.
Konkurent z Ekstraklasy wchodzi do gry o „Grosika”
Przedstawiciele Grosickiego rozglądają się na rynku. Choć ze względu na wiek piłkarza oraz jego wysokie wymagania finansowe kolejka chętnych nie jest długa, to na stole pojawiła jedna bardzo konkretna propozycja dla doświadczonego reprezentanta Polski. Pochodzi ona z innego klubu Ekstraklasy, który w bieżących rozgrywkach ma aspiracje do walki o europejskie puchary.
Według naszych informacji, Grosicki niechętnie zmieniłby barwy klubowe, ale jednocześnie jest skłonny to zrobić, jeśli gdzieś poza Pogonią zostanie zaproponowany mu bardziej korzystny kontrakt.
Sytuację komplikuje niedawny zgrzyt wizerunkowy wewnątrz samego klubu. W głosowaniu na piłkarza rundy jesiennej Pogoń początkowo opublikowała listę nominowanych, na której zabrakło nazwiska Grosickiego. Piłkarz zareagował publicznie, co zmusiło rzecznika klubu do przeprosin, usunięcia wpisu i zapowiedzi powtórzenia plebiscytu. To zdarzenie, w połączeniu z faktem, że Grosicki w mediach społecznościowych otwarcie pisze o „walce o utrzymanie”, pokazuje napiętą atmosferę wokół kapitana, który mimo kryzysu sportowego zespołu pozostaje jego najjaśniejszym punktem i główną twarzą marketingową.

