Kamery uchwyciły wszystko. Florentino Perez puścił nerwy i starł się z kibicem na trybunach

Jarosław ZającJarosław Zając
15 maja 2026 14:16
Kamery uchwyciły wszystko. Florentino Perez puścił nerwy i starł się z kibicem na trybunach
Źródło: football-espana.net

Florentino Perez przechodzi przez jeden z najbardziej nietypowych tygodni w trakcie swojej 26-letniej prezesury w Realu Madryt. Choć Los Blancos pokonali Real Oviedo 2:0, atmosfera na Santiago Bernabeu była daleka od ideału. Kamery telewizyjne zarejestrowały bezprecedensowe sceny, gdy sternik madryckiego klubu wdał się w ostrą wymianę zdań z kibicem znajdującym się pod lożą prezydencką. Perez wydawał się besztać fana za skierowane w jego stronę słowa, co stanowi kolejny dowód na narastające napięcie w stolicy Hiszpanii.

Napięcie wokół gabinetów Realu Madryt narasta od dłuższego czasu, a decyzje podejmowane przez ostatnie dwa lata spotykają się z coraz większą krytyką. Już w styczniu Perez musiał słuchać gwizdów i okrzyków wzywających go do dymisji. Tym razem, mimo braku głośnych protestów w trakcie gry, na trybunach pojawiły się transparenty uderzające bezpośrednio w prezesa. Służby bezpieczeństwa na stadionie działały błyskawicznie, usuwając hasła takie jak „Florentino, winny” oraz „Florentino, odejdź teraz” zaledwie kilka sekund po ich wywieszeniu przez zdesperowanych fanów.

Walka o władzę i oskarżenia o dyktaturę

Sytuacja jest o tyle gorąca, że zaledwie dwa dni przed meczem Florentino Perez zwołał bezprecedensową konferencję prasową, na której ogłosił rozpisanie nowych wyborów. Podczas spotkania z mediami padły mocne deklaracje, w których prezes zapewniał, że nie jest dyktatorem. Perez stwierdził nawet, że aby zmusić go do odejścia, przeciwnicy musieliby użyć kul. Według jego relacji media prowadzą zorganizowaną kampanię przeciwko klubowi, której jedynym celem jest odsunięcie go od sprawowania władzy w Realu Madryt.

Podczas gdy Kylian Mbappe i Vinicius Junior uniknęli tym razem negatywnych reakcji trybun, cała uwaga skupiła się na zachowaniu ochrony i reakcjach prezydenta. Cenzurowanie transparentów przez pracowników stadionu wywołało falę komentarzy, szczególnie w kontekście wcześniejszych zapewnień Pereza o demokratycznym charakterze jego rządów. Incydent z kibicem pod lożą tylko dolał oliwy do ognia w i tak już skrajnie napiętej relacji między zarządem a częścią madryckiej publiczności, która domaga się natychmiastowych zmian w strukturach klubu.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!