Juventus Turyn wyrasta na głównego gracza w walce o podpis Brahima Diaza, 26-letniego pomocnika Realu Madryt. Choć klub ze stolicy Hiszpanii stawia twarde warunki, Włosi nie zamierzają rezygnować z transferu. Jak donosi Gianluca Di Marzio, turyńczycy będą próbować do skutku, dopóki Real Madryt ostatecznie nie zamknie im drzwi przed nosem.
Sytuacja Marokańczyka w Madrycie jest skomplikowana i zależy od planów Jose Mourinho. Florentino Perez wygrał niedzielne wybory na prezesa i wkrótce ogłosi powrót „The Special One” na ławkę trenerską oraz transfer Denzela Dumfriesa. Diaz w sezonie 2025/2026 zanotował dwa gole i dziewięć asyst w 42 występach, ale tylko 17 razy wychodził w podstawowym składzie. Juventus liczy, że brak regularnej gry skłoni go do powrotu do Włoch.
Transferowa ofensywa Juventusu i wielkie nazwiska
Klub z Turynu szuka nowej „dziesiątki” po tym, jak stało się jasne, że Bernardo Silva wybierze ofertę Barcelony lub Atletico Madryt. Brahim Diaz jest dla nich idealnym kandydatem, bo zna Serie A z czasów gry w Milanie. W barwach lokalnego rywala Juventusu rozegrał 124 mecze, zdobył 18 bramek i świętował zdobycie mistrzostwa Włoch. To doświadczenie ma być kluczowe dla powodzenia całej operacji na rynku transferowym.
Na liście życzeń Juventusu znajduje się także Tijjani Reijnders, który rok temu trafił do Manchesteru City za 55 milionów euro. Sprowadzenie byłego gracza Milanu jest jednak mało prawdopodobne ze względu na wysokie koszty. Przyszłość Diaza jest mocno powiązana z losem Nico Paza. Juventus celuje w zawodników o konkretnych cechach technicznych, ale na razie wybiera cele, które wydają się wyjątkowo trudne do zrealizowania w obecnych warunkach rynkowych.
