Czwartek przyniósł ostateczne rozstrzygnięcia w sprawie rywali Realu Madryt w nadchodzącej edycji Ligi Mistrzów. Losowanie fazy ligowej ułożyło się w sposób, który z pewnością wywoła dreszcz emocji u trenera Królewskich, José Mourinho.
Oficjalny terminarz potwierdza, że portugalski szkoleniowiec stanie naprzeciw dwóch swoich byłych pracodawców z Serie A. Real Madryt podejmie na własnym stadionie Inter Mediolan, natomiast na wyjeździe zmierzy się z AS Romą na Stadio Olimpico. To jednak nie koniec wyzwań, jakie czekają zespół ze stolicy Hiszpanii. Los skojarzył ich również z Arsenalem prowadzonym przez Mikela Artetę, czyli finalistą poprzedniej edycji turnieju. Listę przeciwników uzupełniają PSV Eindhoven, RB Lipsk, LASK, Szachtar Donieck oraz AEK Ateny.
Zestawienie domowych i wyjazdowych spotkań prezentuje się następująco: na Santiago Bernabéu przyjadą Inter Mediolan, PSV, RB Lipsk oraz LASK. Z kolei delegacje Realu obejmą Londyn, Rzym oraz Ateny. Szczególną uwagę przykuwa powrót Mourinho do Włoch, gdzie święcił triumfy w przeszłości. Portugalczyk już wcześniej przyznawał, że unikanie konfrontacji z byłymi klubami, takimi jak Chelsea czy Inter, jest dla niego trudne ze względów emocjonalnych, co tylko podgrzewa atmosferę przed nadchodzącymi meczami w sezonie 2026/27.
Sytuacja jest o tyle ciekawa, że zaledwie dwa dni temu media społecznościowe obiegły nagrania przypominające najlepsze momenty Mourinho w Madrycie, a jego obecny zespół przygotowuje się do rywalizacji na najwyższym europejskim poziomie. Teraz oczy wszystkich kibiców będą zwrócone na to, jak Real poradzi sobie w starciu z Arsenalem oraz włoskimi potęgami, które doskonale znają warsztat taktyczny Portugalczyka.
