Jannik Sinner wyrasta na absolutnego faworyta nadchodzącego French Open, szczególnie pod nieobecność swojego największego rywala, Carlosa Alcaraza. Włoch przyjeżdża do Paryża z niesamowitą serią 29 zwycięstw z rzędu. John McEnroe w rozmowie z Tennis365 przyznaje, że presja na liderze rankingu jest teraz ogromna, ale wskazuje na jeden kluczowy aspekt, który może pokrzyżować plany 24-letniego tenisisty w walce o historyczny sukces.
Od porażki z Jakubem Mensikiem w lutym, Sinner idzie przez sezon jak taran, wygrywając turnieje w Indian Wells, Miami, Monte Carlo, Madrycie oraz Rzymie. W tym czasie stracił zaledwie trzy sety, co pokazuje jego totalną dominację na korcie. McEnroe zauważa jednak, że mimo genialnej formy, Włoch miewał momenty kryzysowe. Legenda tenisa przypomina sytuacje z meczów przeciwko Eliotowi Spizzirriemu w Australii oraz Daniiłowi Miedwiediewowi, kiedy lider rankingu wyglądał na wyczerpanego.
Fizyczna bariera na drodze do Wielkiego Szlema
Zdaniem siedmiokrotnego mistrza wielkoszlemowego, to właśnie kwestie wydolnościowe są największym zagrożeniem dla Sinnera. McEnroe twierdzi, że jedyną szansą dla reszty stawki jest doprowadzenie Włocha do granicy wytrzymałości fizycznej. Amerykanin podkreśla, że choć Sinner radzi sobie z presją wyśmienicie, to kilkukrotnie wyglądał już na korcie na kompletnie wypalonego. To właśnie w tych momentach słabości McEnroe upatruje jedynej realnej szansy na porażkę faworyta w Paryżu.
Stawka dla Sinnera jest wyjątkowo wysoka, ponieważ zwycięstwo w Roland Garros pozwoliłoby mu skompletować Karierowego Wielkiego Szlema. Włoch ma już na koncie cztery tytuły tej rangi, a teraz poluje na piąty skalp. Brak Alcaraza, który wygrał French Open w zeszłym roku, sprawia, że oczy całego świata są zwrócone na lidera rankingu. Jannik Sinner rozpocznie swoją kampanię w czwartek, mierząc się w pierwszej rundzie z zajmującym 171. miejsce w rankingu Clementem Taburem.
