Jobe Bellingham pokazał się z dobrej strony w sobotnim, zremisowanym 2:2 Klassikerze z Bayernem Monachium na Allianz Arenie. Po zmianie roli w Borussii Dortmund może częściej atakować, a jego dorobek w Bundeslidze już teraz dorównuje osiągnięciu z całego poprzedniego sezonu.
21-letni Anglik trafił do Dortmundu z Sunderlandu latem 2025 roku za 31 mln euro. Początek nie był łatwy: Bellingham nie potrafił jeszcze wiele wnieść do gry i nie czuł się swobodnie w przydzielonej mu roli. Ciążyły na nim także porównania z Jude’em, starszym bratem, który spędził w Borussii trzy sezony i zachwycał formą. Jude opuścił klub dwa lata przed przyjściem Jobe’a, a obecnie gra w Realu Madryt. Młodszy z braci potrzebował czasu, by odnaleźć się pod wodzą Niko Kovaca.
Więcej swobody w ataku
Po Klassikerze Bellingham opowiedział południowoafrykańskiej stacji SABC Sport, jak zmiana ustawienia wpłynęła na jego zadania. W poprzednim sezonie najczęściej grał obok Felixa Nmechy, schodził głębiej, by pomagać w obronie i kontrolować grę. Teraz obecność Joeya Veermana, letniego nabytku Borussii, odciąża go w tych zadaniach i pozwala częściej ruszać do przodu.
Oczywiście graliśmy innym ustawieniem. Trzeba dostosować się do tego, czego wymaga dana rola. Mogłem dużo częściej ruszać do przodu. Prawdopodobnie częściej dostawałem piłkę w dobrych strefach i starałem się zagrozić obronie rywali, a jednocześnie wracać i pomagać w obronie
W tym sezonie Bellingham ma dwie asysty w ośmiu meczach Bundesligi. W poprzednich rozgrywkach zanotował tyle samo w 32 spotkaniach, a przeciwko Bayernowi był bliski zdobycia pierwszej bramki w lidze, lecz gol nie został uznany. W pierwszym wywiadzie jako piłkarz Borussii mówił, że chce pozytywnie wpłynąć na klub, zbudować więź z kibicami, zespołem i sztabem, a po aklimatyzacji zacząć pokazywać swoje możliwości. Podkreślał, że zbudowanie tych relacji powinno być pierwszym krokiem każdego piłkarza w każdym klubie i fundamentem na przyszłość. Teraz stopniowo odnajduje się w swojej roli i staje się zawodnikiem, jakiego chce klub.