Joaquin Seys wyrasta na jedną z najgorętszych postaci letniego okna transferowego w 2026 roku. Jak donoszą media w Belgii i Portugalii, Benfica Lizbona oficjalnie potwierdziła swoje zainteresowanie 21-letnim lewym obrońcą Club Brugge. Młody reprezentant Belgii, który ma za sobą niezwykle intensywny sezon z 54 występami na koncie, stał się celem transferowym numer jeden dla klubów szukających wzmocnień na boku defensywy. Choć jego kontrakt z obecnym pracodawcą obowiązuje do czerwca 2029 roku, włodarze z Brugii są świadomi, że zatrzymanie tak perspektywicznego gracza może być niezwykle trudne.
Joaquin Seys
Club Brugge→Benfica
Sytuacja rynkowa Seysa jest dynamiczna, ponieważ Benfica nie jest jedynym graczem w tej licytacji. Temat opisują media w Anglii, wskazując na Aston Villę jako poważnego kandydata do pozyskania Belga. Klub z Birmingham upatruje w nim idealnego następcy dla Lucasa Digne. Do wyścigu dołączyło również FC Porto oraz Newcastle United, co znacząco podbija stawkę. Według informacji dziennika Het Nieuwsblad, Club Brugge nie czuje presji sprzedaży swojego wychowanka, jednak kwota rzędu 30-35 milionów euro mogłaby skłonić ich do finalizacji transakcji. Obecna wartość rynkowa zawodnika oscyluje wokół 33 milionów euro, co czyni go jedną z najdroższych inwestycji w tej części Europy.
Statystyki Seysa z minionego sezonu Jupiler Pro League budzą podziw – 3 gole i 3 asysty przy tak dużej liczbie rozegranych minut pokazują jego wytrzymałość i wkład w grę ofensywną. Zawodnik, który swoją piłkarską drogę zaczynał w Ostendzie, a od siódmego roku życia szkolił się w akademii Club Brugge, ma już na koncie sześć występów w seniorskiej reprezentacji Belgii. Jego wszechstronność, pozwalająca na grę po obu stronach defensywy, sprawia, że jest łakomym kąskiem dla czołowych marek europejskiego futbolu.
Obecnie negocjacje znajdują się w fazie wstępnej, a Benfica sonduje możliwość przebicia ofert z Premier League. Kluczowa może okazać się wola samego zawodnika, który stoi przed szansą na wielki sportowy awans. Na ten moment Club Brugge czeka na oficjalne, pisemne propozycje, które spełnią ich wysokie wymagania finansowe.