Niels Frederiksen został zapytany o potencjalne zablokowanie wyjazdu Wojciecha Mońki na zgrupowanie reprezentacji Polski U-19. Trener konsekwentnie podtrzymuje swoją opinię: dla zawodnika grającego na takim poziomie, mecze w tej kategorii wiekowej są po prostu stratą czasu.
Temat powołania Wojciecha Mońki do kadry U-19 wywołał dyskusję jeszcze przed czwartkowym meczem z Szachtarem Donieck. Na konferencji prasowej Frederiksen sformułował swoją ocenę bez ogródek, odwołując się do filozofii szkolenia młodych zawodników.
„Najważniejszy jest rozwój zawodników, a nie wydaje mi się, by Mońka rozwinął się, grając mecze w U-19. Myślę, że to będzie dla niego strata czasu" — powiedział duński szkoleniowiec.
Jego argumentacja opierała się na prostej obserwacji: Mońka regularnie gra w Ekstraklasie na wysokim poziomie, a rywalizacja w młodzieżowej kadrze nie dostarczy mu bodźców, których nie mógłby znaleźć w klubie.
„Kadra U-21 lub nawet seniorska to byłby logiczny kolejny krok" — wskazał Frederiksen, sugerując, że alternatywą powinien być albo awans do starszej reprezentacji, albo kilka dni odpoczynku przed kolejnymi meczami ligowymi.
Po przegranej 1:3 z Szachtarem Frederiksen został zapytany, czy wobec wcześniejszych słów zamierza faktycznie zablokować wyjazd obrońcy na kadrę U-19. Trener odciął się od tej interpretacji.
„To nie jest moja rola, by cokolwiek blokować. Klub może dyskutować z federacją, ale ja trzymam się swojej opinii z wczoraj" — powiedział,
Wskazał jednocześnie na samo spotkanie z Szachtarem jako przykład środowiska, w którym Mońka rzeczywiście się rozwija — grając przeciwko topowym rywalom na europejskiej scenie. Zdaniem Frederiksena gra w U-19 takich bodźców po prostu nie zapewni.
Trener zaapelował przy tym o szersze spojrzenie na problem:
„Musimy jako trenerzy i federacja brać odpowiedzialność za rozwój i zdrowie młodych graczy".
Ostateczna decyzja w sprawie powołania pozostaje więc poza zasięgiem Frederiksena — jednak jego stanowisko jest jednoznaczne i niezmienione.
