Jannik Sinner nie pojawi się na kortach w Nowym Jorku, co wywołało ogromne poruszenie wśród kibiców i ekspertów. Lider światowego rankingu podjął trudną decyzję o rezygnacji z ostatniego turnieju wielkoszlemowego w sezonie, stawiając na szali swoje zdrowie i przyszłość na korcie.
Szczegóły dotyczące stanu zdrowia Włocha ujawniło Sky Sport Italy. Według zagranicznych doniesień 25-letni tenisista cierpi na zapalenie ścięgna zewnątrzstawowego w prawym kolanie. Choć brzmi to poważnie, lekarze uspokajają, że jest to najmniej groźny typ tego rodzaju schorzenia, wymagający przede wszystkim odpoczynku oraz fizjoterapii. Sinner nie grał w oficjalnym meczu od lipcowego triumfu na Wimbledonie, gdzie w finale pokonał Alexandra Zvereva. Problemy z kolanem nasiliły się przed turniejem w Cincinnati, a próby powrotu do treningów w Monte Carlo pokazały, że organizm nie jest jeszcze gotowy na maksymalne obciążenia. „Nadal potrzebuję więcej czasu na regenerację” – przyznał otwarcie zawodnik, podkreślając swój smutek z powodu absencji w Nowym Jorku.
Sytuacja Sinnera wpisuje się w szerszy problem zdrowotny czołówki ATP w 2026 roku. Jak zauważają media, to już trzeci z rzędu turniej wielkoszlemowy, w którym z powodu kontuzji brakuje jednego z dwóch najlepszych tenisistów świata – Sinnera lub Carlosa Alcaraza. Hiszpan, który sam zmagał się z urazami w Cincinnati, określił nagłe wycofanie się swojego rywala z US Open jako „dziwne”.
Obecnie pięciokrotny mistrz wielkoszlemowy przechodzi rehabilitację w klinice JMedical w Turynie. Głównym celem jest powrót na turnieje w Pekinie i Szanghaju, co daje mu czas do końca września.
