Niedzielny wieczór na Santiago Bernabéu przyniósł nie tylko pewne zwycięstwo gospodarzy, ale także obecność gościa, którego nikt się nie spodziewał. Na trybunach madryckiego obiektu zasiadł Dani Ceballos, który zaledwie kilka tygodni temu rozwiązał swój kontrakt z klubem. Hiszpan z bliska przyglądał się, jak jego niedawni koledzy z zespołu rozbijają beniaminka z Malagi.
Pomocnik pojawił się w Madrycie, aby wspierać byłych partnerów z boiska podczas ligowego starcia zakończonego wynikiem 4:0 dla Realu. Ceballos opuścił szeregi giganta LaLiga tego lata, gdy stało się jasne, że nie znajduje się w planach nowego trenera, José Mourinho. Choć jego umowa miała obowiązywać jeszcze przez rok, obie strony zdecydowały się na przedwczesne zakończenie współpracy, co uczyniło z zawodnika wolnego agenta. Mimo statusu piłkarza bez klubu, Hiszpan wciąż czuje silną więź z madrycką ekipą, co udowodnił swoją obecnością na trybunach.
Obecnie przyszłość byłego gracza Arsenalu pozostaje tematem ożywionych dyskusji. Według zagranicznych doniesień, a konkretnie informacji przekazanych przez Gonzalo Tortosę, pomocnik czeka na finalizację powrotu do Realu Betis. Choć łączono go z wieloma zespołami w całej Europie, to właśnie klub z Sewilli wydaje się być jego priorytetem. Niedzielna wizyta na Bernabéu była więc dla niego okazją do pożegnania się z atmosferą wielkiego futbolu przed potencjalnym podpisaniem nowej umowy w innym miejscu.
Sytuacja kadrowa Realu Madryt pod wodzą José Mourinho uległa w ostatnich tygodniach znaczącej zmianie. Klub nie wyklucza kolejnych ruchów kadrowych przed zamknięciem okna, skupiając się na budowie składu zdolnego do dominacji w lidze, co potwierdził niedzielny triumf nad Malagą.
