Fiorentina nie rezygnuje z poszukiwań nowej „dziewiątki” i po niepowodzeniu w staraniach o Joshuę Zirkzee z Manchesteru United, skierowała wzrok w stronę Goodison Park. Rozmowy w sprawie transferu Beto nabierają tempa, a włoski klub złożył już wstępną ofertę za napastnika Evertonu. Fabio Grosso widzi w nim idealne rozwiązanie dla swojego zespołu, co sprawia, że negocjacje między klubami postępują w bardzo konkretnym kierunku.
Operacja ma zamknąć się w kwocie 20 milionów euro, a sam Beto wyraził już entuzjazm i pełną gotowość do przeprowadzki do Serie A. Everton nie zamierza blokować tego ruchu, ponieważ zawodnik spadł w hierarchii napastników w zespole Davida Moyesa. Szkocki menedżer stawia obecnie na Thierno Barry'ego, a klub jest bliski sprowadzenia Richarlisona. Dla Beto przenosiny do Florencji to szansa na powrót do roli centralnej postaci projektu, zwłaszcza że z klubem żegna się Moise Kean. W mediach pojawiły się doniesienia, że Beto może pasować do taktyki Fiorentiny nawet lepiej niż Zirkzee, oferując większą fizyczność w polu karnym.
Jeszcze pod koniec sierpnia Fiorentina utrzymywała kontakt z otoczeniem zawodnika, sondując możliwość przeprowadzenia transakcji w ostatnich dniach sierpnia. Równolegle toczyły się rozmowy dotyczące Joshuy Zirkzee, za którego według włoskich mediów złożono ofertę opiewającą na 34 miliony funtów, jednak skomplikowana struktura tej propozycji i zainteresowanie innych stron sprawiły, że to właśnie Beto stał się teraz najbardziej realnym celem transferowym La Violi.
