Jannik Sinner w finale Wimbledonu! Włoch zdemolował Djokovicia w trzech setach

Jarosław ZającJarosław Zając
11 lipca 2025 21:03
Jannik Sinner w finale Wimbledonu! Włoch zdemolował Djokovicia w trzech setach

Jannik Sinner w sposób bezdyskusyjny zakończył tegoroczną przygodę Novaka Djokovicia z Wimbledonem, pokonując go w półfinale. To nie było zwykłe zwycięstwo; to była demonstracja siły, która może zwiastować symboliczną zmianę warty na szczycie męskiego tenisa. Włoch, grający jak natchniony, nie tylko awansował do finału, ale także pogłębił kryzys serbskiej legendy, stając się jego prawdziwą "bestią negra" ostatnich miesięcy. W niedzielnym finale czeka go już kolejne starcie tytanów z Carlosem Alcarazem.

W skrócie:

  • Jannik Sinner pokonał Novaka Djokovicia w trzech setach (6-3, 6-3, 6-4), meldując się w swoim pierwszym finale Wimbledonu.
  • Dla Djokovicia porażka oznacza zaprzepaszczenie szansy na zdobycie 25. tytułu wielkoszlemowego i zrównanie się z Rogerem Federerem pod względem liczby triumfów w Londynie (8).
  • W niedzielnym finale Sinner zmierzy się z Carlosem Alcarazem, co będzie rewanżem za finał ostatniego Roland Garros.

Zmierzch legendy? Djokovic bezradny wobec włoskiej nawałnicy

Czas płynie nieubłaganie, a okazje dla Novaka Djokovicia na śrubowanie historycznych rekordów zaczynają się kurczyć. Wimbledon, gdzie Serb triumfował aż siedem razy, wydawał się idealnym miejscem na zdobycie upragnionego, 25. tytułu wielkoszlemowego i ostateczne zdystansowanie Margaret Court w historycznej tabeli. Niestety, na jego drodze stanął Jannik Sinner, który po raz kolejny udowodnił, że jest jego największym koszmarem. To piąte z rzędu zwycięstwo Włocha nad Serbem, z czego trzy miały miejsce w półfinałach Wielkiego Szlema.

Djokovic, który wyraźnie odczuwał skutki upadku z meczu z Cobollim w ćwierćfinale, poruszał się po korcie z widocznym dyskomfortem. Jego mowa ciała zdradzała rezygnację. Przez pierwsze dwa sety był cieniem samego siebie, nie mając ani jednej szansy na przełamanie serwisu rywala. Statystyki były bezlitosne – w każdym elemencie gry ustępował młodszemu przeciwnikowi. Choć w trzeciej partii zerwał się do walki, prowadząc 3-0, było już za późno. Sinner błyskawicznie odpowiedział, gasząc ostatnią iskrę nadziei w serbskim obozie. Przed Djokoviciem teraz trudny czas na refleksję: czy dalej próbować, czy może to już czas na poddanie się? Niezależnie od decyzji, jego wielkość jest niekwestionowana – liczby mówią same za siebie, to najlepszy tenisista w historii i, przynajmniej w najbliższej przyszłości, to się nie zmieni.

Maszyna zwana Sinner i apetyt na więcej

Po drugiej stronie siatki oglądaliśmy pokaz siły Jannika Sinnera. Lider światowego rankingu, który w 1/8 finału był jedną nogą za burtą turnieju w meczu z Dimitrowem (przegrywał 0-2 w setach, zanim Bułgar skreczował), teraz zagra o najcenniejsze trofeum. "To brzmi niewiarygodnie. Nie mogę w to uwierzyć. To turniej, który zawsze oglądałem w telewizji jako dziecko i nigdy nie wyobrażałem sobie, że zagram w finale" – mówił wzruszony Włoch.

Sinner osiągnął coś historycznego dla swojego kraju. Z pięcioma finałami Wielkiego Szlema (cztery z rzędu!) wyprzedził legendę, Nicolę Pietrangeli. Jest też zaledwie 11. tenisistą w Erze Open, który dotarł do finału każdego z czterech szlemów, dołączając do elitarnego grona, w którym od 1995 roku byli tylko Federer, Nadal, Djokovic i Murray. O samym meczu powiedział krótko:

"Ze swojej strony serwowałem bardzo dobrze i czułem się świetnie. Poruszałem się znacznie lepiej. On dotarł tu poobijany z ćwierćfinałów, a ja starałem się zachować spokój i grać swoje. Zobaczymy, co będzie dalej".

Giganci znów na kursie kolizyjnym. Czeka nas kolejna epicka bitwa?

A dalej czeka go ponowne starcie z Carlosem Alcarazem. Finał Wimbledonu będzie rewanżem za niedawny finał Roland Garros, gdzie po ponad pięciogodzinnej odzie do tenisa triumfował Hiszpan. Czego możemy się spodziewać w niedzielę? Sinner podchodzi do tego z pokorą i ekscytacją.

"Nie wiem, czego możemy oczekiwać. Patrząc na ostatni finał, nigdy nic nie wiadomo… (śmiech). Dzielenie kortu z Carlosem... zawsze sprawiamy, że wspinamy się na granice naszych możliwości. To bardzo utalentowany zawodnik i to będzie dobry mecz" – zapowiedział lider rankingu.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!