Jacek Zieliński zapowiada walkę o przełamanie passy sześciu meczów bez domowego zwycięstwa, licząc na powrót kluczowych zawodników oraz wyciągnięcie wniosków z ostatnich niepowodzeń. Szkoleniowiec podkreśla, że mimo odległej pozycji Niecieczy w tabeli, sobotnie starcie będzie wymagało od jego podopiecznych najwyższego poziomu koncentracji.
W obliczu fatalnej serii meczów na własnym stadionie (6 meczów o stawkę bez wygranej), trener Jacek Zieliński stanowczo odnosi się do głosów sugerujących zmianę systemu gry na czwórkę obrońców. Szkoleniowiec podkreśla przywiązanie do wypracowanych schematów, wskazując, że doraźne porażki nie powinny determinować gwałtownych ruchów kadrowych i taktycznych.
„Jestem zwolennikiem tezy, że to nie systemy grają, tylko ludzie. Pracujemy nad pewnym schematem od półtora roku i nie jest tak, że po dwóch przegranych meczach nagle spakujemy kredki do tornistra, wyjmiemy flamastry i zaczniemy rysować wszystko od nowa” – deklaruje trener.
W kontekście walki o punkty, istotnym elementem mają pozostać stałe fragmenty gry, które w ostatnim czasie były mocną stroną zespołu. Zieliński zaznacza jednak, że przeciwnik również dysponuje w tym aspekcie dużymi atutami:
„Kiedy ma się problemy ze strzelaniem bramek z gry, szuka się innych sposobów, by przechytrzyć przeciwnika. Nam stałe fragmenty ostatnio wychodziły, ale pamiętajmy, że Termalica też z nich słynie i ma bardzo wysoki zespół”.
Po porażce w Lublinie, w zespole zapanowała duża mobilizacja, a do dyspozycji sztabu wracają ważni gracze. Dawid Błanik oraz Pau Resta wznowili regularne treningi, co znacząco zwiększa pole manewru w defensywie i formacji ofensywnej. W przypadku Resty istotnym faktem jest rezygnacja z ochronnego akcesorium:
„Trenuje bez maski, więc będzie brany pod uwagę przy wyborze składu. Jego w ostatnich meczach był widoczny, to zawodnik, który daje nam dużo jakości”. Nieco ostrożniej trener wypowiada się o Błaniku, zauważając, że na jego optymalną formę z jesieni trzeba będzie jeszcze poczekać ze względu na dłuższą przerwę w treningach.
Dla Kielczan kluczowe będzie przełożenie sportowej złości na wynik, zwłaszcza że statystyki domowe wymagają poprawy. Szkoleniowiec przyznaje, że analiza ostatnich występów pozwoliła zdiagnozować przyczyny nierównej gry w obu połowach spotkania.
„W chłopakach widać teraz dużą złość piłkarską i ogromną mobilizację. Chcemy pokazać przed własną publicznością, że wyciągnęliśmy wnioski” – podsumowuje Jacek Zieliński, dodając jednocześnie, że punktowanie u siebie jest dla drużyny warunkiem dla zachowania stabilizacji.
