Saga transferowa z udziałem Morisa Valinčicia zdaje się nie mieć końca, a najnowsze doniesienia tylko potęgują napięcie. Chorwackie Dinamo Zagrzeb, aktywnie próbuje pozyskać utalentowanego zawodnika z Istry 1961, jednak rozmowy utknęły w martwym punkcie. Kością niezgody, jak to często bywa w futbolu, są pieniądze, a różnica w wycenach obu klubów jest wręcz kolosalna.
W skrócie:
- Negocjacje transferowe między Dinamem Zagrzeb a Istrą 1961 w sprawie Morisa Valinčicia zostały wstrzymane z powodu rozbieżności w wycenie piłkarza.
- Istra 1961 oczekuje kwoty dwóch milionów euro plus bonusy, podczas gdy Dinamo uważa to za cenę zaporową i przygotowuje ofertę w wysokości około jednego miliona euro.
- Sam zawodnik jest chętny na przenosiny do Dinama, ale mistrz Chorwacji widzi w nim jedynie opcję rezerwową, co stoi w sprzeczności z jego statusem kluczowego gracza i reprezentanta U21 w obecnym klubie.
Dwa miliony euro za rezerwowego? Saga transferowa Valinčicia wchodzi w decydującą fazę
Wszystko wskazywało na to, że transfer jest już na ostatniej prostej, a media donosiły, że Moris Valinčić jest o krok od podpisania kontraktu z Dinamem Zagrzeb. Rzeczywistość okazała się jednak znacznie bardziej brutalna. Według najnowszych informacji portalu Sportske Novosti, negocjacje stanęły w miejscu. Powód? Twarde stanowisko Istry 1961, która za swojego 22-letniego zawodnika żąda aż dwóch milionów euro i dodatkowych bonusów. Dla Dinama to kwota zaporowa, zwłaszcza że Valinčić jest postrzegany w klubie jako ewentualne zabezpieczenie dla Pierre'a-Gabriela, a nie kandydat do pierwszego składu.
Istra ma jednak solidne argumenty. Valinčić to nie byle jaki piłkarz. Mówimy o młodzieżowym reprezentancie kraju (U21) i kluczowej postaci drużyny, która w minionym sezonie prezentowała się znakomicie. Klub z Puli doskonale zdaje sobie sprawę z wartości swojego diamentu i nie zamierza go oddawać za bezcen. To klasyczna wojna nerwów, w której każda ze stron próbuje ugrać jak najwięcej.
Milion na stół i... odmowa. Dinamo próbuje dalej
Zanim rozmowy osiągnęły obecny impas, Dinamo podejmowało już kilka prób. Jak donosi Germanijak, klub z Zagrzebia przygotowuje kolejną, znacznie niższą ofertę, oscylującą w granicach miliona euro. Wcześniejsze propozycje były konsekwentnie odrzucane przez Istrę. Co ciekawe, na stole leżał również pomysł bardziej złożonej transakcji.
Dinamo chciało wysłać w przeciwnym kierunku Nou Mikića, zapewniając sobie przy tym opcję odkupu, ale i na to rozwiązanie Istra nie przystała. To pokazuje, że klub jest zdeterminowany, by na swojej gwieździe zarobić konkretne pieniądze, a nie bawić się w skomplikowane układy.
Valinčić chce do Dinama, ale czas ucieka
W całym tym zamieszaniu znajduje się sam zawodnik. Moris Valinčić nie ukrywa, że chciałby dołączyć do Dinama i zrobić kolejny krok w karierze. Jednak przeciągające się negocjacje stawiają go w trudnym położeniu. Jeśli porozumienie nie zostanie wkrótce osiągnięte, piłkarz może zacząć rozglądać się za innymi opcjami, aby nie zostać na lodzie. A chętnych nie brakuje – w kontekście jego transferu wymienia się również takie kluby jak NK Osijek czy hiszpańskie Deportivo Alavés. Czasu jest coraz mniej, a determinacja Istry może sprawić, że marzenie Valinčicia o grze w barwach chorwackiego hegemona pozostanie jedynie marzeniem.
