Inter Mediolan zaskoczył rynek transferowy i wycenił Alessandro Bastoniego na 70 mln euro. Włoski obrońca, który jeszcze niedawno miał przedłużyć umowę, stał się jednym z głównych celów Barcelony oraz Liverpoolu. Jak donoszą media, plany Nerazzurrich uległy gwałtownej zmianie.
Włoski klub zmodyfikował swoją politykę kadrową i uznał, że tylko Pio Esposito oraz Lautaro Martinez są zawodnikami nie na sprzedaż. Wszyscy pozostali gracze, w tym 26-letni Bastoni, mogą odejść, jeśli pojawi się oferta spełniająca oczekiwania finansowe. Barcelona uznaje Włocha za priorytet na pozycję środkowego obrońcy, jednak kataloński klub nie zamierza licytować za wszelką cenę. Rozważana jest opcja włączenia innego piłkarza w transakcję, aby obniżyć kwotę odstępnego.
Finansowe dylematy na Camp Nou
Mimo wielkich ambicji, Barcelona stoi przed trudnym wyborem dotyczącym letnich wzmocnień. Choć klub deklaruje gotowość do przeprowadzenia dużego transferu, priorytetem ma być sprowadzenie napastnika, a dopiero później defensora. Wydanie 70 mln euro na Bastoniego stoi obecnie pod znakiem zapytania, mimo że Barcelona wierzy w swoją przewagę nad Liverpoolem w walce o podpis reprezentanta Włoch. Sytuację komplikuje fakt, że kontrakt zawodnika z Interem obowiązuje aż do 2028 roku.
W tle transferowych negocjacji pojawiają się także doniesienia o relacjach wewnątrz zespołu. Ronald Araujo zaprosił na kolację Marca-Andre ter Stegena, który przebywa obecnie na wypożyczeniu w Gironie ze względu na kontuzję. Bramkarz przyjął zaproszenie, co pokazuje atmosferę wokół zawodników związanych z Barceloną. Tymczasem Bastoni, który wcześniej sugerował zainteresowanie przenosinami do stolicy Katalonii, czeka na rozwój wydarzeń po tym, jak Inter oficjalnie otworzył drzwi do jego odejścia.
